Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 kwietnia 2012

219. Stunożnie

Kiedy zapisałam się na cynkowy warsztat, nie spodziewałam się, że mój wyjazd do Poznania zaowocuje innymi jeszcze spotkaniami i wytworami (a jak widać bardzo cenię Cynkę, skoro jechałam 5 godzin na trzygodzinny warsztat, by następnie 5 godzin wracać do domu).
W międzyczasie organizator warsztatu, sklep Stonogi, zmienił siedzibę i warsztatowa sobota okazała się być dodatkowo poprzeprowadzkowym świętem, które tak ładnie zwane jest po rosyjsku новоселье (osiedliny? zasiedliny? w każdym razie nic tam o parapetach nie ma).
W ramach tego święta dla odwiedzających sklep tego dnia była kawa i babeczki, pięcioprocentowy rabat na wszystkie zakupy oraz dla kupujących loteria bonu do sklepu i biletów do kina. W loterii udziału nie brałam, bo zakupy zrobiłam już po jej zakończeniu, ale z miłego rabaciku skorzystałam. Jeszcze w domu zastanawiałam się, jaką też kwotę gotowa jestem przepuścić (bo, że będzie pokusa, nie wątpiłam) i przeznaczyłam na to stówkę. A następnie nie dodając cen kupiłam sobie to, na co miałam największą ochotę i po odjęciu rabatu wyszło 99,95! To się nazywa oko! Kto zgadnie, co kupiłam dostanie ode mnie drobną nagrodę związaną ze scrapowaniem i kartkowaniem. Zachęcam do typowania w komentarzach.
Dodatkową atrakcją tego dnia w Stonogach były 4 bezpłatne warsztaty typu make&take, czyli zrób i zabierz, z czego pierwszy, kartkowy, odbywał się jeszcze przed rozpoczęciem warsztatu Cynki. Celem było zrobienie kartki z zaproponowanego zestawu papierów, stosując wykrojnik, dziurkacz brzegowy, embossing na gorąco (był to mój pierwszy raz i nie pokochałam tej techniki), piankę dystansową i perełki w płynie. Niedokładnie odbiłam stempel i ptaszek wyszedł niezgrabny.
Po zakończonych warsztatach dla gości (i symultanicznym warsztacie cynkowym) miałam przyjemność gościć na comiesięcznym spotkaniu Koła Gospodyń Miejskich i Podmiejskich. Atrakcją zafundowaną przez Stonogi był konkurs na wykonanie notesu z podanego zestawu papierów, każdy zestaw był w innym kolorze. Można było dodać dwa elementy od siebie. Ja nie wytrzymałam i dodałam trzy: ciemny papier w nutki, pozostały mi po warsztacie Cynki, gazetowe zdjęcie z cynkowej saszetki pełnej wycinkowych skarbów oraz napis z jakiejś starej książki. Za to wcale nie skorzystałam z będących w zestawie: tasiemki, koronki i sznurka.
Najbardziej spodobała mi się czerwono-zielona okładka Michelle, słodka jak kuchnia w czerwcowy dzień, gdy dojrzewają truskawki i ten właśnie notes został najwyżej oceniony przez stunożną komisję. Odpowiednia fotka na blogu Poznanianek. Wygraną stanowiła paczka papierów skrapowych.
Och, był to pełen wrażeń dzień i trwał bardzo długo, wstałam o godzinie 3:00, a wróciłam do domu już po północy. Kawa w gościnnych Stonogach i serotonina obficie wytworzona w ciągu radosnego, pełnego emocji dnia pozwoliły mi go przetrwać w dobrej formie. Za to nazajutrz wyłącznie odpoczywałam.