niedziela, 26 czerwca 2011

166. Projekt motyl i jeż


Na apel Michelle z Craftypantek mój skromny udział we wzruszającym projekcie: milion pięćset ręcznie robionych motyli dla upamiętnienia dzieci, które wskutek Holokaustu nie miały nigdy dorosnąć. Recykling kwiaciarski: użyłam drutu do podtrzymywania gerber i rafii z bukietu (pracuję w miejscu, gdzie otrzymuje się wiele kwiatów) oraz kleju magic. Nieduży - 12 x 12 cm.
I jeszcze portrecik jeża. Fotografię zrobiłam 10 czerwca około godziny szesnastej w centrum Sopotu (ma to znaczenie, bo jeże są aktywne nocą). Jeż zasuwał żwawo skarpą odzielającą dolny i górny Sopot, tuż obok schodów. Szeleścił w suchej ściółce tak, że bardziej go było słychać niż widać. Kiedy się zatrzymałam, żeby go poobserwować i zrobić mu fotkę, zaniepokoił się, schował pod klonowym noskiem i i udawał, że go nie ma :).
PS. Motylem chwalę się w czwartym twórczym weekendzie u Titanii.

piątek, 24 czerwca 2011

165. Tęsknota/Prezent z zaświatów

Obok znanych już od wielu lat zabawnych kartek firmy PAN DRAGON w E-ku pojawiły się korkowe podkładki imienne z żartobliwymi dwuwierszami i rysuneczkami w tym samym stylu (choć kartki są bardziej poetyczne moim zdaniem). Kupiłam sobie taką podkładkę... od Mamy.
Moja Mama nie żyje od niemal 14 lat. Dużo czasu, żeby odbyć żałobę, a jednak ostatnio dopadła mnie wielka tęsknota za Nią, Jej energią, wesołością i poczuciem humoru, Jej nieustanną wiarą we mnie i życzliwością.
Gdyby żyła, chętnie kupiłaby mi taką podkładkę, bo wiem, że doceniłaby i humor, i wesołość, i prostotę celowo naiwnych rysunków, ucieszyłaby Ją jej radosna afirmatywność (nie jest to pleonazm?) i możliwość podarowania mi takiego małego, a uroczego prezentu. A ponieważ z zaświatów nie może, pomogłam Jej :)

sobota, 11 czerwca 2011

163. Jeszcze jedno wspomnienie SUKCESU

Jeszcze wracam do wycinanek z majowego SUKCESU. Wiele razy ta piękna modelka wystąpiła w kolażach bywalczyń kawiarni i ja też nie oparłam się jej urodzie, tylko potrzebowałam więcej czasu. Często mam kłopot z twarzami modelek, tak doskonale nic nie wyrażają bądź są jakby obrażone? nadęte? aroganckie? A ta śliczna jaka jest?
Buzia, niebieskie orchidee, motyl, nibywitraż i słowo "przestrzeń" z SUKCESU; czarny cienkopis; morskie tło i napis w nawiasie z plakatu sopockiego Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego ;)

poniedziałek, 6 czerwca 2011

162. Zamiast komentarza

Blogger dziwakuje i nie pozwala mi na zamieszczenie komentarza pod własnym postem, tu zatem odpowiadam Aneladgam i Anek 73:

Brawo, Dolnoślązaczki!
W sobotę rano byłam w GDYNI na miniprzeglądzie piosenek Jaromira NOHAVICY dla dzieci i młodzieży. Piosenki w polskich przekładach Antoniego Murackiego ("dorosłe") i Marii Tomaszewskiej (dziecięce) śpiewali uczniowie klas I-III muzycznej podstawówki i licealiści.
Ozdobą przeglądu był minirecital profesjonalnej piosenkarki z naszego regionu Weroniki Korthals, która zaśpiewała "Dokąd się śpiewa" i dwie piosenki kaszubskie.
Pani Maria Tomaszewska, nauczycielka muzyki, pełna energii i humoru, fanka Nohavicy, współzałożycielka Stowarzyszenia Miłośników Twórczości Jaromira Nohavicy "Kometa", przetłumaczyła, a właściwie spolszczyła wiele jego dziecięcych piosenek, m.in. Trzy świnki, Metro dla kretów, Samuraj (albo Orangutan).
Zatem najlepsze pytanie do tej minizagadki byłoby:
W jakim mieście słuchałam piosenki Nohavicy pt. "Karp"?
P.S. Madziu, jaka jest odpowiedź na Twoje pytanie?

sobota, 4 czerwca 2011

161. Jaka to zagadka? ;-)


Ilustracją do jakiej zagadki może być to zdjęcie?

- Jaki jest mój znak zodiaku?
- Co jest moją ulubioną potrawą?
- Jaki wyraz określa mój stosunek do czystości?
- Co mają wspólnego kilwater i Ribbentrop?
- Który z żywiołów najlepiej mnie opisuje?
- Jakich linii samolot dopiero co przeleciał?

Jest to antyzagadka, antytest wielokrotnego wyboru, gdzie żadne z pytań/odpowiedzi nie jest prawidłowe.

Można odpowiadać/pytać i nie spodziewać się nagród ;-)

Archiwum bloga