Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogostan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogostan. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 września 2014

369. Mateusz

Jestem sobie Mateuszek, 
mam dwa oczka, parę uszek, 
i od ucha aż do ucha
uśmiech, gdy listonosz puka
i do skrzynki wrzuca liścik,
by marzenie moje ziścić!

Mama śmiertelnie chorego Mateusza prosi o kartki, by sprawić mu przyjemność.
Można adres uzyskać na skrzacim profilu na FB.
Wysłałam tę kartkę (sprzed dwóch lat!) i napisałam na niej powyższy wierszyk.

sobota, 15 marca 2014

362. Kawka w Kafce

Wykorzystałam służbowy pobyt w stolicy, by spotkać się w Kafce na Powiślu z Drugą Szesnaście, Agnieszką Anną i Czekoczyną. Kolażowałyśmy wspólnie, wykorzystując znalezione w kawiarni ulotki, Harlekina, wycinki z gazet i co tam się miało w torebce.
Mój tag (podstawę wycięłam w domu i przywiozłam ze sobą) zawiera kawkę, kawkę, spodek, spodek i uwalniające stwierdzenie: nie musisz nic mówić.

środa, 26 lutego 2014

360. Radośnie ruszaj, rozwijaj róż rozmaitość, różowość rozmnażaj, rapuj, rwij rumianek, rum rozlewaj, rusz rumbą ramiona, reguły rozwalaj, rozkwitaj rumieńcem, rozkminiaj różności.

Co i rusz nie mogę się powstrzymać i przystępuję do wyzwań i wymian, a potem z reguły brak mi czasu, żeby coś zrobić i jeszcze w porę wysłać. Ale ponieważ moim słowem na rok 2014 jest niedoskonałość, uznaję to za jej przejaw i akceptuję, skoro tylko to zauważę. Wdech, wydech. Ok.
Hasło na luty: róż. Jako gier słownych admiratorka postanowiłam, że mój zestaw upominków dla Justi będzie kompilacją rzeczy różowych w kolorze i różanych w temacie, z dodatkiem wycinków różnych. A upominek własnoręczny to potraktowana mediami łyżeczka z zeszłorocznego warsztatu Agnieszki Anny w kolorze, cóż, turkusowym, z takimiż różyczkami, przewrotnie wstawiona we wściekle różową głęboką ramkę, zakupioną w Pepco w celu jej uturkusowienia, co nigdy nie nastąpiło (niedoskonałość jak wyżej).

poniedziałek, 3 lutego 2014

355. Wymiana pocztowa w Collage Caffe

W ramach wymiany pocztowej wyszukałam w domowych zakamarkach stare i mniej stare koperty, pocztówki (w tym dwie z międzywojnia), papeterie, wycinki i naklejki kojarzące się z korespondencją.
Papiery Scrappo z kolekcji "Piszę do Ciebie..." pocięłam na bazy do kwadratowych kartek z nazwami papierów oraz powycinałam z nich (i innych papierów też) wykrojnikami różne kształty, dorzuciłam kilka napisów z mojego pudełka kolażowego, a ponieważ należało również wysłać coś własnej roboty, dodałam obrazek kolażowo-mediowy, który kiedyś się mojej partnerce spodobał.

Na ozdobienie koperty już mi pary zabrakło, jednak przesyłka dotarła do Tores i najwyraźniej sprawiła radość. A ja dostałam m.in. niewiarygodną ilość przydasi scrapowych o tematyce pocztowej.
Urocza wymiana!

piątek, 31 stycznia 2014

353. Skromny efekt użycia wypasionych materiałów i narzędzi


Najpierw wycięłam chwast wykrojnikiem. Położywszy na bazie spryskałam orzechowym glimmer mistem. Przy pomocy folderu do embossingu uzyskałam wypukły znaczek z ptaszkiem. Zaokrąglaczem brzegów przycięłam rożki. Postarzyłam brzegi tuszem pigmentowym. Kiedy mgiełka wyschła, zdjęłam chwast (całkiem ładnie kształt się zaznaczył), brzegi poszarpałam i potuszowałam. Obwiązałam lnianą dratwą, przykleiłam znaczek na kosteczkach. Na rozkładówce przykleiłam pokolorowany glimmer mistem chwast. Wypisałam życzenia :)
Kartka jako noworoczna pofrunęła do Wrocławia, do Krulika.
PS. Dobrze jest mieć wreszcie pełen dostęp do netu.

niedziela, 17 listopada 2013

346. Spotkanie w Sopocie

W sobotę, 9 listopada odbyło się w Sopockim Domu pierwsze spotkanie pomorskich crafterek, podczas którego pod okiem Ivy ze sklepu Rapakivi zrobiłam ten tag świąteczny. Spotkałam w realu Madziozę, Sylkę, Ki i wiele innych, które dotąd znałam tylko z sieci. To było bardzo przyjemne spotkanie i w dodatku ma się cyklicznie powtarzać. Następne w zimie. Ju-huu!

wtorek, 22 stycznia 2013

308. Kadłubek lolitki

Wyklejony z papieru gazetowego i wykończony marynistycznie pod  okiem dyskretnie czuwającej nad procesem twórczym Agnieszki-Anny, z jej delikatnymi podpowiedziami, chętną pomocą i czułą akceptacją. Dziękuję! 
Warto było przyjechać do zaśnieżonej, mroźnej Warszawy na dwudniowy warsztat w gościnnym Manufabricum, pracować w entuzjastycznej grupie, spotkać ponownie Wolfann, Drugą Szesnaście, Gurianę oraz poznać KitiW (nie pamiętałam, że spotkałyśmy się już na II DJWC), Lottę i jej mamę, Lilianę (autorkę tego filmu) i Makówkę, przenocować w pobliżu Starówki i zjeść pierogi z maleńkiego Praga Bistro. A także zostawić swój kulfoniasty ślad w dzienniku kolażowym 2:16 (zapomniałam zrobić zdjęcie).

czwartek, 25 października 2012

285. Must read!

Postępuję wbrew sobie reklamując pismo, którego nie czytuję: na pięćdziesiątej stronie listopadowej "Claudii" uroczy artykuł o znanych skraperkach, Agnieszce-Annie, Czekoczynie, Finnabair i Piekielnej. Napisane z uśmiechem życzliwości - bardzo przyjemnie się czyta.

wtorek, 23 października 2012

283. Enczowy blejtram

Po pięciu godzinach kartkowania i półgodzinnej przerwie na pizzę zasiadłyśmy do ozdabiania blejtramu jako podstawy pod zdjęcie. Ja wybrałam zdjęcie dwuletniego Skrzacika z matką chrzestną.

niedziela, 21 października 2012

282. Po enczowym warsztacie



Te dwie piękne kartki to moje dzieło z warsztatu kartkowego Enczy na Cynkowym Poletku.
Bardzo mało spałam, więc reszta relacji następnym razem :)

sobota, 25 sierpnia 2012

257. Poznaj Poznań

Kiedy przyjeżdżasz do Poznania na cynkowy warsztat i (wstawszy o ciemnej godzinie) postanowisz wypić espresso w Starbucksie na nowym dworcu PKP możesz natknąć się na coś znajomego:
A im bardziej się przyglądasz, tym wyraźniejsze staje się przekonanie: nasi tu byli!
Kolektywne dzieło Agnieszki-Anny, Cynki i Drugiej Szesnaście jest ozdobą kolekcji prac plastycznych na starbucksowych serwetkach :)

A poniżej efekt warsztatu mix mediowego pn. epoka żelaza. Fotografia w zegarku jest tymczasowa, docelowo ma tam znaleźć się mój dziadek. Uwalałam sobie paluszki, ale warto było!
Cynko, dzięki, i do zobaczenia w Trójmieście.

środa, 22 sierpnia 2012

255. Niespodzianka dla trzydziestolatka


Wzięłam udział w spisku Sylki na rzecz męża, który właśnie osiągnął trzydziestkę i wysłałam mu tę kartkę wraz z trzydziestoma dobrymi/szalonymi radami na trzydziestolecie. Można jeszcze się przyłączyć!


http://szycie-mojapasja.blogspot.com/2012/08/99-prezent-urodzinowy-pomozecie.html#comment-form




Update: Poniżej zestaw żartobliwych dobrych rad. 40 takich rad kiedys zebraliśmy w pracy na okrągłe urodziny kolegi, teraz tylko zmniejszyłam ich ilość.

30 szalonych rad na trzydziestkę (w porządku alfabetycznym)

1. Atakuj wściekle, broń się wytrwale.
2. Bądź nieobliczalny.
3. Chamstwu przeciwstawiaj się siłą i godnością osobistą.
4. Ciesz się życiem.
5. Czyń miłość, nie wojnę.
6. Daj się lubić.
7. Dbaj o kręgosłup (moralny).
8. Do serca przytul psa.
9. Don’t worry, be happy.
10. Dziękuj Bogu, że nie spełnia wszystkich twoich próśb.
11. Hamuj na zakrętach.
12. Kochaj bliźniego jak siebie samego, ale nie bardziej.
13. Myj ręce przed jedzeniem.
14. Nie dotykaj urządzeń elektrycznych.
15. Noś ciepłe majtki.
16. Pilnuj wagi (bo ci ukradną).
17. Podaruj sobie odrobinę luksusu.
18. Poznaj smak raju.
19. Przebaczaj szybko, całuj powoli.
20. Ratuj ginące gatunki.
21. Sadź drzewa.
22. Skarpetki stawiaj równolegle.
23. Ucz się i pracuj, a dojdziesz do celu.
24. Uśmiechaj się przynajmniej dwa razy dziennie.
25. Wierz w cuda, ale nie licz na nie.
26. Wierz w świętego Mikołaja.
27. Zaproś wiosnę do domu.
28. Zapylaj georginie.
29. Zaufaj miłości.
30. Zgaś światło.

Moje ulubione to 15 i 22 :)).

wtorek, 12 czerwca 2012

228. Nie powstrzymam się...

... przed zacytowaniem zdjęcia z bloga Kanadyjki Maggie, które mnie urzekło:

niedziela, 19 lutego 2012

215. Takie coś


Kolaż szmatek, koronek, papierów i guzików, popaćkany gesso i opalizującą akrylówką, stemplowany, pryskany różową, turkusową i czarną ecoliną, psikany turkusową mgiełką by na koniec dodać elementy transferu acetonowego stanowi efekt wczorajszego warsztatu prowadzonego przez Czekoczynę na Cynkowym Poletku, którego celem było stworzenie mediowego tła strony art journalu. Na zakończenie z pudełka ze ścinkami papierowymi ze starego podręcznika wydłubałam napisy: "ma ten styl, tę magię" i "zgadza się to z naszym obyczajem".
Było nas 18 kobiet, w większości znanych mi z blogosfery, było wesoło, twórczo, radośnie i bardzo sympatycznie. Szkoda, że tak krótko! Postanowiłam częściej uczestniczyć w podobnych spotkaniach.
Cała ekipa ze swoimi pracami. Zdjęcie, podkradzione z bloga Guriany, zrobił Marcin.

środa, 4 stycznia 2012

204. Już wiem dla kogo

Synek Aneladgam potrzebuje rehabilitacji i właśnie na ten cel przeznaczam w tym roku 1% mojego podatku.
Co roku komu innemu dedykowałam mój mały 1%, zawsze kierując się emocjami, tym co mnie w danym czasie przekonało, wzruszyło. W zeszłym roku nie przeznaczyłam go potrzebującym, bo chorym, niepełnosprawnym bądź bezdomnym ludziom czy zwierzętom, ale wsparłam fundację, która opiekuje się szczególnie uzdolnionymi dziećmi i młodzieżą, podobnie 5 lat temu wsparłam fundację imienia Jacka Kuronia, która prowadzi Uniwersytet Ludowy w Teremiskach, pomagając zdobyć wykształcenie ubogiej młodzieży z małych miasteczek i wsi.
Aneladgam znam niemal od początku mojego blogowania. Połączył nas miś, który dostał drugą szansę dzięki moim odwiedzinom w wiadomym sklepie i wzruszeniu Magdy historią, jaką na ten temat ułożyłam.

czwartek, 17 lutego 2011

149. Naśladownictwo najwyższą formą uznania

A to niespodzianka!
A to przyjemność!
A to pochlebstwo!
Wysłałam Kalioppe mojego taga listopadowego, a ona go zliftowała tak:
Dostałam też zakładkę ze złotą myślą czytelniczą, 5 kolorowych arkusików filcu oraz żabkę, motylka i kwiatek filcowy:
Dziękuję!

Kalioppe, wracaj do blogowania, fajne rzeczy wyczyniasz!

wtorek, 28 grudnia 2010

142. Anioł...

...przyfrunął z Wrocławia. Dziękuję, Aneladgam! Zdjęcie z http://lylis.blox.pl/.
Przypomniał mi się grudzień sprzed 14 lat, kiedy natrafiwszy na cudowne ozdoby choinkowe postanowiłam stać się Mikołajem dla moich koleżanek. Do figurek dołączyłam stosowne wierszyki. Pamiętam tylko jeden, towarzyszący aniołowi ofiarowanemu kobiecie, która złamawszy niefortunnie nogę poprzedniej zimy, pół roku spędziła na zwolnieniu lekarskim:
Niech anioł stróż czuwa,
Jak się nóżka omsknie, niech podfruwa,
Niech skrzydłem podtrzyma,
Bo idzie zima!

poniedziałek, 8 listopada 2010

niedziela, 7 listopada 2010

133. Pozdrowienia znad morza

dla miłośniczek polskiego wybrzeża (cześć, Kardamonowa!) od:
 Orzechowo koło Ustki: pięknych kamieni pełna plaża, z puszką po piwie na pierwszym planie ;)
 Było jesiennie:
 Latarnia morska w Ustce:
Dziekuję Ci, Basiu.

poniedziałek, 25 października 2010

128. Na pulpicie

Odpowiedź na pytanie Bosego Antka. W pracy: cień dziewczynki z balonikami jako wyraz tęsknoty za lekkością, radością, beztroską zabawą dziecięcą i przeciwwaga dla ciężkiej powagi codzienności. OK, nie zawsze ciężko, nie zawsze poważnie. Na szczęście.