Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

365. Zachowaj spokój

Ciesząc się na małe spotkanie kolażowe zrobiłam taki plakacik: 

A kiedy przyszło mi poszukać nowej torby czy walizki... Kto zgadnie, która skradła mi serce?



środa, 30 maja 2012

224. Tytularnie

Wczorajszą wizytę w e. uważam za wyjątkowo udaną - nie wydałam ani złotówki i zrobiłam zdjęcie na sto szesnaste wyzwanie słoikowe. Dopiero dziś zobaczyłam, że miał być jeszcze jeden grzbiet na samym końcu. Kompozycja zainspirowana czytanym obecnie kryminałem. 

żony mojego ojca,
anioły śniegu:
kobieta, która wyszła za chmurę - 
- na krótko,
kobieta na trzecim krańcu świata...

Wystarczy.
Wszyscy mamy tajemnice.
Marzenia i tajemnice.

piątek, 4 listopada 2011

191. Słoikowo w paski

Tegotygodniowy słoik przypomniał mi bardzo stary dowcip rysunkowy z "Przekroju" (wtedy krakowskiego z naczelnym Marianem Eilem). Nie wiedziałam jak go odszukać, nawet nie wiem czyj był (Mrożka może?), więc odtworzyłam pomysł, kopiując szkic z sieci.


niedziela, 9 października 2011

187. Jeszcze skromniej na wyzwanie


Dozwolone są tylko niewielkie upiększenia, a ja w ramach pochwały przesady (uwielbiam to wyrażenie 2:16) zrezygnowałam ze stemplowania, tuszowania, kolorowania, gryzmołków, kryształków, wstążeczek, guziczków. Kiedyś zrobię kartkę bez niczego, a potem to już chyba tylko kartkę bez kartki! 

wtorek, 20 września 2011

181. Przykazanie nowe daję wam. Zakładeczka kolażowa 2

Zakładeczka typu "pochwała przesady", clean and simple, jakaś tekturka, dwa wycinki z WO, ledwo widoczne na zdjęciu tło stemplowane białym tuszem w ręczne pismo. Na tle opakowania Zeszytu.
Niby styl ascetyczny, a użyłam aż trzech profesjonalnych produktów: stempla, dziurkacza-zaokrąglacza rogów, tuszu latarniomorskiego.

piątek, 26 sierpnia 2011

174. Nokturn, last minute

Fot. z bloga Hanny Anny

Mój Tata lubił cytować wiersz Leopolda Staffa pt. Zdrada:

Gdy lśnił ponowik
Księżyca wąski,
Podpatrzył słowik
Nasz schron z gałązki.

Poniósł na łęgi
W piosennej zdradzie
Nasze przysięgi
I schadzki w sadzie.

Rozdzwonił plotki
W całej dąbrowie
O nocy słodkiej
I słodszej zmowie.

Dziś na polankach
Każdy liść szepce
O całowankach
W twojej izdebce.

Strumień coś gwarzy
O ramion splocie
Twarzą przy twarzy
I w serc pieszczocie.

Motyle płoszą
Pszczoły, róż gości:
Kwiatom roznoszą
Pocztę miłości.

Ponowik - cienki sierp księżyca po nowiu, w kształcie litery D, słowo to mój Tata wymawiał z taką przyjemnością, jakby miał w ustach coś przepysznego.


Last minute - jeszcze do północy można się zapisywać na losowanie "Blondynki".

sobota, 25 września 2010

114. Do słoika: co listek powiedział

Jeden z pierwszych żółtych liści czeremchy, opadły, chory, w czarnych plamach, które uformowały serce. Zachwyt i rozpacz, że minie, zwiędnie, uschnie, pokruszy się, w proch rozpadnie. Pytam: co chcesz mi powiedzieć, jak jest twoja historia, mądrość, przesłanie? I szept cichutki, który dusza słyszy na słowa przekładam:
Zobacz piękno, które jest w przemijaniu i umieraniu.
Zobacz, jak wszystko płynie i zmienia formy, przybierając kształt na jedną chwilę, aby zaistnieć, zatańczyć, zabłysnąć i przeminąć.
Zobacz, jak każda rzecz pojawia się na powierzchni świadomości, by w niej utonąć i odejść.
Zobacz piękno, i ból, i mądrość tych zmian. I odpocznij w czystej świadomości. Amen

czwartek, 29 lipca 2010

96. Powiedzmy, że cytat


"Fotografie są jak okna do odeszłych światów"
Nawiązanie do wyzwania makaronowego (cyfry), pocztowego (karton) oraz chmurkowego słoika. Zaczęło się od zakupu makaronu "wesołe literki" (gwoli ścisłości, cyferki też). Okazało się, że pierwsze, co mi przyszło z niego ułożyć to - o dziwie pamięci! - numer naszego telefonu sprzed ponad 45 lat. Szukałam też zdjęcia Babci, na którym się uśmiecha. Nie było łatwo, na większości jest skupiona bądź napięta. Po dziesiątkach lat od jej śmierci uświadomiłam sobie, że nie miała łatwego życia, co zdjęcia bezlitośnie obnażają. Wtedy przyszło mi do głowy, że fotografie są jak okna do odeszłych światów. Powiedzmy więc, że to cytat, który wychynął z głębi niebytu, z otchłani mojego (a może zbiorowego) umysłu.
Na fotografii okno domu, w którym mieszkam od dzieciństwa. W oknie Babcia, jej siostra, a moja Chrzestna, mój starszy brat i ja, skrzacik pięcioletni. Zdjęcie w rzeczywistości jest czytelne, na skanie wyszło zamazane. Szmatki z mojej dziecięcej kołderki (już występowały), serduszko z koronki z ciocinej sukienki z lat sześćdziesiątych i poobijane guziki perłowe z epoki (ileż szpargałów przechowują moje szuflady!). Kilka maźnięć niebieską, białą i zieloną akrylówką, gryzmołki cienkopisem. Format 23x21 cm.

sobota, 17 lipca 2010

95. Zainspirowana...

... nie wiadomo dokładnie którą z podziwianych od dawien dawna, zachwycających prac drugiej szesnaście, odważyłam się. Obrazek z zeszłorocznej "Polityki" mnie zauroczył i trudno było mi wybrać tekst do niego. Toteż nie wybrałam, dałam wszystkie, a co mi tam!

niedziela, 11 lipca 2010

93. Narysuj potwora...

... i Skrzatka narysowała.

P.S. Nie przejmując się diagnozą słoikową :)

niedziela, 6 czerwca 2010

89. Dawno, dawno temu...

tzn. jakieś 3 tygodnie temu, było sobie wyzwanie słoikowe. Nawet zmieściłam się w czasie z produkcją, ale blogger odmówił zamieszczenia zdjęcia. Dziś zeskanowałam je ponownie i oto jest.
Pod nóż trafił folder reklamowy festiwalu "nowe horyzonty".
Bardzo chciałam, żeby było pozytywnie, afirmatywnie, podbudowująco.
Podświadomość jednak zrobiła swoje i wszystkie energetyczne, radosne, romantyczne obrazki i słowa umieściłam na nocnym burzliwym tle. I jeszcze to oko Wielkiego Brata (superego?)
Ciekawa jestem, co Wy tu widzicie, co pokazałam nieświadomie?