poniedziałek, 27 sierpnia 2012

258. Uwielbiam kleić te naiwne obrazki!

Kolejne kobiece spotkanie nad stertą gazet i wciąż zachwyt nad kreatywnością uczestniczek.

sobota, 25 sierpnia 2012

257. Poznaj Poznań

Kiedy przyjeżdżasz do Poznania na cynkowy warsztat i (wstawszy o ciemnej godzinie) postanowisz wypić espresso w Starbucksie na nowym dworcu PKP możesz natknąć się na coś znajomego:
A im bardziej się przyglądasz, tym wyraźniejsze staje się przekonanie: nasi tu byli!
Kolektywne dzieło Agnieszki-Anny, Cynki i Drugiej Szesnaście jest ozdobą kolekcji prac plastycznych na starbucksowych serwetkach :)

A poniżej efekt warsztatu mix mediowego pn. epoka żelaza. Fotografia w zegarku jest tymczasowa, docelowo ma tam znaleźć się mój dziadek. Uwalałam sobie paluszki, ale warto było!
Cynko, dzięki, i do zobaczenia w Trójmieście.

czwartek, 23 sierpnia 2012

256. Spróbuj wybrać jedno






Instalacja wisi (stoi?) już szósty dzień, wiatr pozawijał wstążki wokół kratownicy, do której są przymocowane (ta zaś do czterech metalowych konstrukcji, które widać na pierwszym i ostatnim zdjęciu). Wielometrowe taśmy falują, powiewają, leciutko szumią, wygląda to odlotowo. Fajnie było usłyszeć zaskoczone pytanie młodej kobiety: Co to jest?!
Wybaczcie, nie udało mi się wybrać jednego zdjęcia, każdego mi było żal pominąć. Japa mi się śmieje do każdego z nich. Jest to kolejny przykład pięknego czynu pozbawionego sensu.

środa, 22 sierpnia 2012

255. Niespodzianka dla trzydziestolatka


Wzięłam udział w spisku Sylki na rzecz męża, który właśnie osiągnął trzydziestkę i wysłałam mu tę kartkę wraz z trzydziestoma dobrymi/szalonymi radami na trzydziestolecie. Można jeszcze się przyłączyć!


http://szycie-mojapasja.blogspot.com/2012/08/99-prezent-urodzinowy-pomozecie.html#comment-form




Update: Poniżej zestaw żartobliwych dobrych rad. 40 takich rad kiedys zebraliśmy w pracy na okrągłe urodziny kolegi, teraz tylko zmniejszyłam ich ilość.

30 szalonych rad na trzydziestkę (w porządku alfabetycznym)

1. Atakuj wściekle, broń się wytrwale.
2. Bądź nieobliczalny.
3. Chamstwu przeciwstawiaj się siłą i godnością osobistą.
4. Ciesz się życiem.
5. Czyń miłość, nie wojnę.
6. Daj się lubić.
7. Dbaj o kręgosłup (moralny).
8. Do serca przytul psa.
9. Don’t worry, be happy.
10. Dziękuj Bogu, że nie spełnia wszystkich twoich próśb.
11. Hamuj na zakrętach.
12. Kochaj bliźniego jak siebie samego, ale nie bardziej.
13. Myj ręce przed jedzeniem.
14. Nie dotykaj urządzeń elektrycznych.
15. Noś ciepłe majtki.
16. Pilnuj wagi (bo ci ukradną).
17. Podaruj sobie odrobinę luksusu.
18. Poznaj smak raju.
19. Przebaczaj szybko, całuj powoli.
20. Ratuj ginące gatunki.
21. Sadź drzewa.
22. Skarpetki stawiaj równolegle.
23. Ucz się i pracuj, a dojdziesz do celu.
24. Uśmiechaj się przynajmniej dwa razy dziennie.
25. Wierz w cuda, ale nie licz na nie.
26. Wierz w świętego Mikołaja.
27. Zaproś wiosnę do domu.
28. Zapylaj georginie.
29. Zaufaj miłości.
30. Zgaś światło.

Moje ulubione to 15 i 22 :)).

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

254. Poczta się spisała!

Po powrocie z urlopu przekonałam się naocznie, że szalona kartka do pracy dotarła!

niedziela, 19 sierpnia 2012

253. Z kurortu

- Spójrz, Heleno, Władysław się zbliża.

Na pierwszy z sierpniowych warsztatów recyklingowych przyszły osoby doświadczone w kartkowaniu i chętne do pracy, więc na fali wspólnej energii zrobiłam razem z nimi 2 kartki. Na drugi przyprowadzono rozbrykaną młodzież, zatem zrobiłam jedną. A na trzecim był bardzo chętny pięcioletni chłopczyk z babcią, która usiłowała mnie przekonać, że nie ma żadnych zdolności, zatem oboje zrobili po dwie prace, a ja zaledwie tło. Dziś dokleiłam co trzeba.

252. Morskie szkiełka

Znajduję je na plaży od dziecka, obok muszelek, otoczaków i wygładzonych drewienek. Również na plażach innych państw :)
Kasia Szkieuka na Craftypantkach przypomniała mi o tym zdjęciu.

czwartek, 16 sierpnia 2012

251. Sopot, w Sopocie, do Sopotu



Trzy wakacyjne pocztówki z kurortu, z użyciem materiałów promocyjnych lokalnego muzeum.
Udało mi się w zeszłym tygodniu wyprodukować 8 kartek, czyli przeciętną "jedna na dzień" osiągnęłam, choć nie codziennie zasiadałam do nożyczek.
Pierwsza kartka w tym tygodniu to trzecia w tym poście - "morze przyjemności".
Mam wreszcie dostęp do internetu.

środa, 15 sierpnia 2012

250. Czytelnik i parus odinokij

Chłopiec z latarniomorskiej kolekcji Mały Lord ze scrapcompeelu:


Lift kartki Rudlis:
Kolejne dwie kartki z autowyzwania tygodniowego. Przez caly czas mam kłopot z internetem. Nie oglądam blogów, nie odbieram poczty.

środa, 8 sierpnia 2012

249. Kartkomania

Od poniedziałku na urlopie! Założyłam się sama ze sobą, że przez pierwszy tydzień zrobię jedną kartkę dziennie. Tak więc ranki i popołudnia spędzam w plenerze, a wieczory należą do pudełka z wycinkami. Kartka z poprzedniego posta zrobiona w niedzielę (dzień pierwszy) z myślą o bordowym wyzwaniu gdzieś. Mam kłopot z internetem, więc nawet nie próbuję odnaleźć źródła.
Kartka druga, poniedziałkowa, recyklingowa, zatytułowana na przykład "powitanie słońca":

Kartka wtorkowa, recyklingowo-mediowa: tło, motyl i obie wycinanki własnoręcznie barwione różnymi tuszmi, dziewczynka to mała księżniczka ze scrapcompeelu, też lekko podrasowana kolorystycznie. Wszystkie elementy przyklejone na taśmie piankowej, motyl w oryginale ma podwinięte skrzydła, ale to skan, więc nie widać. Różowa!
Nadprodukcja z wtorku: recyklingowa pocztówka z wakacji, która zaraz poleci do pracy. Eksperyment: zamierzam ją wysłać bez koperty. Ciekawe, czy i w jakim stanie dojdzie. Z myślą o tym starannie ją kleiłam, ale niepokoik jest. Strona główna:
 i strona ze znaczkiem i adresem:

środa, 1 sierpnia 2012

247. Bombka

Nie, nie, nie.
Nie należę do tych zawodowych rękodzielniczek, które w sierpniu zaczynają produkcję kartek i ozdób świątecznych.
Korzystam z pięknego letniego dnia (nie wiem, czemu przypisać radiowe informacje, że w Polsce, owszem, jest bardzo ładna pogoda, "tylko na północy... etc". Może zresztą S. nie leży na północy, tylko ja jeszcze o tym nie wiem), otóż korzystam z dnia wolnego, gdyż przy okazji robót ziemnych obok mojej pracy wykopano bombę. Cały budynek został wczoraj ok. 13:00 ewakuowany, a gdy dziś przed siódmą stawiłam się do pracy zastałam drzwi zamknięte i infomację, że saperzy przybędą ok. 11:00. Dano nam więc wolne. Chwała bombce!
Tak było wczoraj: olśniewające słońce, błękitne niebo, malownicze obłoczki. Zdjęcie w środku dnia zrobione dzięki bombce, dziś na śniadanie espresso i tarteletka z truskawkami na bezludnym jeszcze o 8:00 Monciaku, w pełnym słońcu - dzięki bombce!

Archiwum bloga