niedziela, 30 września 2012

273. Znajdź pięć różnic :)

To nie jest ta sama kartka, co poprzednio, ale zrobiona na jej wzór dla przechodzącej trudny okres mamy ZUzanny. Też możesz wysłać wspierającą kartkę tu http://zuzanioly.blogspot.com/2012/09/people-cry.html

środa, 26 września 2012

272. Pocztówka dla Jyoti

Dla Jyoti na wymianę zrobiłam ten nocny pejzażyk z kołysanką własnego autorstwa.
Warunki były dwa: tekst (o to u mnie łatwiej niż o wyraz plastyczny) i guziki (czyli co najmniej dwa). Jak dotąd jestem mało guzikowa w moich pracach, więc tu też się leciutko wykpiłam, używszy dwóch kwiatków, które nawiązuja kształtem do chmurek. Poza tym czego tu nie ma! I nibygwiazdki - dziureczki w tle, nibychmury - maziaje akrylówką, i niewidoczne na zdjęciu smużki brokatowego lakieru do paznokci jako gwiezdny pył ;), i glossy accents, żeby szybki w oknach lśniły, i błękitne kryształki mrugające z chmurek, i lisia czapa księżyca z fliseliny do bukietów, i, oczywiście, wykrojniki, wykrojniki, wykrojniki - to moja wielka słabość.
Wielką przyjemność sprawiło mi obmyślanie, próbowanie i wreszcie wykonanie tej kartki. To był cudowny pomysł, ta wymiana.
A tu jeszcze raz pocztówka od Jyoti z jej bloga:

271. Serce, deska, czapla

Kiedy zobaczyłam pod nogami sęk w kształcie serca w desce na molo, nie oparłam się (i po cóż się opierać?), by zrobić mu zdjęcie telefonem. Niestety, coś nieświadomie przestawiłam w komórce, że nie mogę go zrzucić, więc specjalnie udałam się ponownie na molo z aparatem i udało mi się odnaleźć ten sęk. A kiedy wykadrowałam zdjęcie do jednej deski przypomniała mi się zabawa z dzieciństwa:
Chodziła czapla po desce.
- Opowiedzieć ci jeszcze?
Czy ktoś to jeszcze zna, pamięta ze swojego dzieciństwa? Mam wrażenie, że poza moją rodzina nie spotkałam się z tym nigdzie.

poniedziałek, 24 września 2012

269. Dostałam!

cudowną pocztówkę od Jyoti w ramach wymiany dwustronnej :)
Oczywiście skan nie oddaje kompletnie jej urody i finezji, mam nadzieję, że autorka zrobiła porządne zdjęcie. Kiedy trzyma się ją w rękach można poczuć, ile serca w jej wykonanie włożyła Jyoti. Moją kartkę pokażę za dwa dni, jak już dotrze do adresatki.
Co jest potrzebne
by przyprowadzić pieśń z Nieba?
płynąca z głębi duszy
twórcza siła
wie czego nam trzeba :)

sobota, 22 września 2012

268. To już naprawdę koniec lata

"Teraz chłodna jesień wkroczy do Doliny Muminków. Bo inaczej jakże mogłaby znowu przyjść wiosna?"

środa, 19 września 2012

267. Dzień Dzikiej Flory, Fauny i Naturalnych Siedlisk

To dziś. Zdjęcia z przedwczoraj.
Najszybszy z uczestników scenki zdążył umknąć z kadru przed spustem migawki: szczur pomykał pośród stada dzikich kaczek nad stawkiem na jelitkowskiej pętli. Podobno jest ich dużo w Trójmieście, a ja go zobaczyłam pierwszy raz w życiu. A ten czarny ptaszor to samotny kormoran chyba:
 Wolałabym być lepszym fotografem, a już na pewno, gdy widzę kaczki na wodzie:
Czy wróble to DZIKA FAUNA?
Cieszę się, że wracają do miast. Kiedy byłam dzieckim było ich bardzo dużo, potem na jakiś czas zniknęły, podobno z powodu rozmnożenia się srok, które są ich konkurentami do pożywienia: 
Uwielbiam wrześniowe lato, z jego łagodnością, dojrzałością, nic-nie-musieniem. Od kończącego się lata nikt już nie wymaga słońca, wysokiej temperatury, braku opadów. Przeciwnie, cieszymy się jak z nagła obdarowani, gdy są.
Dobrze czasem pojechać po pracy tramwajem do Jelitkowa i wrócić do domu pieszo, boso, plażą, rozchlapując nieoczekiwanie ciepłą wodę (widziałam nawet kąpiących się), zatrzymując się po drodze na makaron z sosem fistaszkowym. Pycha! (cóż, że ciężkostrawny).
Urok niespiesznego życia w zgodzie z tym co jest.

wtorek, 18 września 2012

266. Zakładki nocne dwie

Dzisiaj na warsztatach dla wolontariuszy pewnej organizacji pozarządowej robiliśmy zakładki do książek. Ja zrobiłam dwa nocne pejzaże, wykorzystując nowe wykrojniki: wiatrak i chmurki.
  
Drzewo nie zmieściło się w całości na zakładce, więc jedną gałązkę z prawej strony przeszczepiłam do środka. Księżyc i drzewko wycięte z białego kartonu podbarwiłam tuszami "poduszkowymi".
Po raz kolejny stwierdzam, że ludzie są fantastycznie kreatywni. Z tych samych elementów i z mojego wycinkowego pudełka po butach powstało kilkanaście bardzo różnych prac.

poniedziałek, 17 września 2012

265. Kardamonowa i Skrzatka uhonorowane w Oliwie

W sobotnie popołudnie kończącego się lata odkryłam, że Kardamonowa ma swoją klubokawiarnię (!) przy głównej ulicy Oliwy, a Skrzatka posąg na scenie w Domu Zarazy!
Doprawdy nie przypominam sobie, żebym pozowała, ale figura - wypisz, wymaluj!

piątek, 14 września 2012

264. Złapać życie za ogon...

...to wybór pełnych pogody, podnoszących na duchu (choć niektóre są też wyrazem irytacji na ludzkość) tekstów amerykańskiego feliotonisty Johna Grogana, z którego to zbiorku cytuję fragment mojego ulubionego felietonu:
Foto z netu. 
"Stali przez chwilę pod markizą, dokonując oględzin pełnego kałuż parkingu. Dziewczynka spojrzała na swoje nowe buty, a potem to samo zrobił mężczyzna. Bez słowa pochylił się i zagarnął ją jednym silnym wytatuowanym ramieniem. Ona zarzuciła mu rączki na szyję, przytuliła brzoskwiniowy policzek do szorstkiej szczeciny i ruszyli przez kałuże.
Była ze swoim tatusiem, wysoko, sucha i bezpieczna w jego ramionach. Czy dziewczynce w kraciastym fartuszku może kiedykolwiek w życiu zdarzyć się coś lepszego?"

Jeśli ktoś ma ochotę przeczytać, chętnie poślę tę książkę w świat.
Proszę o informację w komentarzach.

263. Kluczowa wiadomość: Cynka w Sopocie

13 października 2012 r. w godzinach 11.00-14.00 Cynka poprowadzi w Sopocie jeden ze swoich inspirujących warsztatów. Zapisy tu: http://cynkowepoletko.blogspot.com/2012/09/sopot.html.

środa, 12 września 2012

262. Skromne wymagania

Nam, kaczkom, nie potrzeba jeziora czy stawu w pięknych okolicznościach przyrody.
Nam, kaczkom, wystarczy skromny zbiornik przeciwpożarowy pośród bloków betonu i tafli szkła.
To my jesteśmy pięknymi okoliczościami przyrody.
:)

wtorek, 11 września 2012

261. Zbieg okoliczności

Akurat dziś, w 11 rocznicę WTC trafiłam na blog Mattiasa Macklera http://somethinkfun.blogspot.com, a w nim na bardzo prostą, a poruszającą kartkę upamiętniającą/kondolencyjną, którą pozwalam sobie zacytować.

wtorek, 4 września 2012

260. Szanujmy wspomnienia, bo warto coś mieć

Czym jest teraźniejszość? Produkowaniem wspomnień :)
Urocze trzy dni urlopu spędziłam na kaszubskiej wsi.
Kąpielisko kacze i człowiecze:

Duże zwierzę i mały człowiek:
Polska to jest porządny indiański kraj: szałwia rośnie dziko, latają orły i bizony żyją na wolności. Ten na kaszubskim pastwisku czule patrzył mi w oczy (czy raczej w obiektyw):
 Wszędzie wypatrzę (lub, jak mawiają nieprzekonani, dopatrzę się) kształtu serca:
 I, jako kobieta, wszędzie znajdę lustro:

poniedziałek, 3 września 2012

259. Znad jeziora

Zabrałam pudełko z wycinkami na działkę i oto kolejna śmieciokartka.

Archiwum bloga