Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 listopada 2017

506. Skóra


Bransoletka i zakładka wykonane na warsztatach pracy w skórze dla początkujących. Lubię próbować nowych rodzajów rękodzieła.

poniedziałek, 7 listopada 2016

piątek, 4 listopada 2016

501. Zakładka / tag

Narobiłam się ostatnio zakładek, a tylko jedna doczekała się zdjęcia. Pojechała do Danii, a stamtąd do Montrealu, Quebec, Kanada.

wtorek, 15 marca 2016

481. Szkolne akwarelki


W internecie pełno filmików przekonujących, że akwarele to nic trudnego. Próbuję robić tła do zakładek i kartek. Ta druga całkiem mi się podoba.

piątek, 5 lutego 2016

469. Dla żołnierza


Na przysięgę wojskową młodego człowieka, który marzy o lotnictwie i interesuje się między innymi historią i bronią wybrałam jako prezent książkę o polskiej broni w czasie II wojny. Do niej zrobiłam spersonalizowaną zakładkę. Przydał się stareńki dziurkacz z Biedronki - samolot. Jeszcze bukiet żonkili i jestem gotowa!

sobota, 27 czerwca 2015

409. Zabawa klockami


Spróbowałam "starożytnej" sztuki koronki klockowej.
Niestety, czasu zabrakło na skończenie całej pracy, więc powstało lekko pokraczne pół zakładki z lnianych nici.

niedziela, 16 marca 2014

363. Tagowanie recyklingowo-kolażowe

Dwa zapomniane tagi z Wrocławia: wykonany na III Dolnośląskich Jesiennych Warsztatach Craftowych 2 listopada 2013 r. na konkurs recyklingowy. Zabrałam się za niego późno, po warsztatach Latarni Morskiej, więc skończyłam już po głosowaniu :)) Wszystkie elementy, łącznie ze sznurkiem, koralikiem i szydełkowym kółeczkiem pochodzą bądź z pudła ścinków, wycinków i innych, które Krulik udostępniła uczestnikom zabawy bądź z gazet. Wykorzystałam też świeżo zakupioną u Aidy brązową mgiełkę, a bazą jest tag wycięty wykrojnikiem.
A potem w pensjonacie przed snem zrobiłam jeszcze jeden, trochę smutny w wymowie. Znów gazety, mgiełka i znaleziona po drodze zardzewiała metalowa podkładka.
Bardzo lubię formę tagu za to, że jest niezobowiązująca, choć zdarzyło mi się zrobić kilka bardzo bogatych.

sobota, 15 marca 2014

362. Kawka w Kafce

Wykorzystałam służbowy pobyt w stolicy, by spotkać się w Kafce na Powiślu z Drugą Szesnaście, Agnieszką Anną i Czekoczyną. Kolażowałyśmy wspólnie, wykorzystując znalezione w kawiarni ulotki, Harlekina, wycinki z gazet i co tam się miało w torebce.
Mój tag (podstawę wycięłam w domu i przywiozłam ze sobą) zawiera kawkę, kawkę, spodek, spodek i uwalniające stwierdzenie: nie musisz nic mówić.

czwartek, 20 czerwca 2013

330. Deszczowa piosenka

Muzycznie w czerwcu to temat szóstego wyzwanie projektu tagowego.
U mnie tag-zakładka, baletowa wersja słynnej deszczowej piosenki.
Przypuszczam, że więcej uczestniczek wykorzystało ten utwór jako inspirację :)
Moje sąsiadki na liście "tagówek" to Hogata i Poczwarka - zajrzeć warto!

poniedziałek, 1 października 2012

274. Czytu, czytu

Dwie moje prace z dzisiejszego dwuosobowego warsztatu zakładkowego :)

wtorek, 18 września 2012

266. Zakładki nocne dwie

Dzisiaj na warsztatach dla wolontariuszy pewnej organizacji pozarządowej robiliśmy zakładki do książek. Ja zrobiłam dwa nocne pejzaże, wykorzystując nowe wykrojniki: wiatrak i chmurki.
  
Drzewo nie zmieściło się w całości na zakładce, więc jedną gałązkę z prawej strony przeszczepiłam do środka. Księżyc i drzewko wycięte z białego kartonu podbarwiłam tuszami "poduszkowymi".
Po raz kolejny stwierdzam, że ludzie są fantastycznie kreatywni. Z tych samych elementów i z mojego wycinkowego pudełka po butach powstało kilkanaście bardzo różnych prac.

środa, 6 czerwca 2012

227. Świątobliwa zakładka

Zabawa w podaj dalej bardzo szybko rozstrzygnięta, więc dziś coś antycznego: zakładka w kształcie krzyża znajdowała się w stareńkiej amerykańskiej biblii domowej przekazanej pewnej bibliotece przez spadkobiercę właściciela.

wtorek, 20 września 2011

181. Przykazanie nowe daję wam. Zakładeczka kolażowa 2

Zakładeczka typu "pochwała przesady", clean and simple, jakaś tekturka, dwa wycinki z WO, ledwo widoczne na zdjęciu tło stemplowane białym tuszem w ręczne pismo. Na tle opakowania Zeszytu.
Niby styl ascetyczny, a użyłam aż trzech profesjonalnych produktów: stempla, dziurkacza-zaokrąglacza rogów, tuszu latarniomorskiego.

poniedziałek, 19 września 2011

180. Zakładeczka kolażowa

Jeszcze dwa wycinki z WO i fotka z reklamówki. Narobiłam plam z kleju, stąd pasek taśmy samoprzylepnej z www.scrap.com.pl i napis na zdjęciu, kompozycja miała być bardziej clean&simple, ech, i tak lubię, bo jak nie lubić tej ślicznotki. Foto na tle opakowania naszego Zeszytu.

sobota, 20 sierpnia 2011

172. Ciąg dalszy z dedykacją albo o szklance

Czy szklanka jest do połowy pusta, jak chcą malkontenci, czy do połowy pełna jak cieszą się inni?
Wczoraj przed zamknięciem sklepu drugiej szansy oglądałam w nim biało-czerwony ręcznik, jednak szkoda mi było dać za niego 4 zł i postanowiłam przyjść dzisiaj, jako że w soboty 50% zniżki. Czy zależało mi bardziej na 2 złotych niż na zakupie? Najwyraźniej, bo dziś wybrałam się z domu dopiero w południe i po moim zakupie nie było śladu. Udałam się zatem do kolejnej świątyni niebywałych okazji i nabyłam za 1,5 zł (po sobotniej 50% przecenie) powieść pt. PS. I love you. Było ich więcej,  popularnych powieści w miękkich oprawach, wszystkie po angielsku, co mnie raczej zniechęca. Ta również w lyngłydżu, ale ponieważ widziałam film i czytałam polski przekład, posłuży za pomocnika do ćwiczenia reading comprehension. Piękny przykład serendypii. Na zdjęciu owa książka, gdzie? Gdyby nie serwetki, możnaby pomyśleć, że w domu, a to ponownie naleśnikarnia. Tym razem wypróbowałam inny kącik z czerwoną sofą, w dodatku z ikeowską ładną lampką. Za to naleśnik, ze szpinakiem i fetą już raczej zwyczajny. Lokal nazywa się Cuda Wianki, winietki nie sfotografowałam, bo jakoś mi się niezbyt spodobała.
Poniżej jeszcze coś sopockiego. Panneau (przepraszam, nie przychodzi mi do głowy odpowiednie polskie słowo) na peronie kolejki Sopot Wyścigi. Stosunkowo nowe, remont był jakieś 2 lata temu. Malowidła na kafelkach. Lubię to, jak mawiają na fejsie.
A to zwykła rzecz w letniej szacie. Chusteczki higieniczne z wizerunkiem ławeczki w słońcu, nie ma chyba dla mnie milszego symbolu wakacji, relaksu, nieśpiesznych, pogodnych dni lata. Sfotografowana na rozwalającej się ławce przed moją kamienicą (moją, bo w niej mieszkam, nie żebym ją posiadała).
I na koniec miła dzisiejsza koincydencja, klasyczna serendipity: poszłam na warsztat nt. wdzięczności w ramach Progressteronu, a tam kawę z automatu serwowano w papierowych kubkach z napisem ENJOY. Nie powstrzymałam się przed zabraniem go do domu celem skrapowym. Ponadto znakiem graficznym odbywającego się w Sopocie festiwalu Progressteron jest w tym roku balon z sylwetkami trzema radosnych kobiet. Zanim połączyłam to w jakąś całość zabrałam się za przegląd blogów i u LaWenduli przeczytałam tę optymistyczną myśl: Nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo! Naprędce przykleiłam napis z kubka, narysowałam, jak umiałam, postaci w balonie, umieściłam stosowne hasło i jest zakładeczka! Ktoś chętny?

czwartek, 17 lutego 2011

149. Naśladownictwo najwyższą formą uznania

A to niespodzianka!
A to przyjemność!
A to pochlebstwo!
Wysłałam Kalioppe mojego taga listopadowego, a ona go zliftowała tak:
Dostałam też zakładkę ze złotą myślą czytelniczą, 5 kolorowych arkusików filcu oraz żabkę, motylka i kwiatek filcowy:
Dziękuję!

Kalioppe, wracaj do blogowania, fajne rzeczy wyczyniasz!

środa, 28 października 2009

41. Małe rzeczy foremne

Azjatycka elegantka w płaszczyku koloru magenta. Jedna z nagródek w różowym candy w kategorii "z mojej starej szafy". Magenta, amarant, fuksja, purpura to wszak wciąż róż, n'est-ce pas? Chciałabym móc przypisać sobie to dzieło, scrapkowe, bo ze skrap/wków papieru. Ilekroć widzę coś takiego w sklepie, myślę: świetny pomysł, też bym tak umiała! I na myśleniu najczęściej się kończy.
Paperwork jest upominkiem z Wietnamu, świetnym, bo nie zabiera miejsca, bo nie przydaje wagi bagażowi podróżnika, bo tanim, bo bezpretensjonalnym i niezobowiązującym (jak można odmówić przyjęcia czegoś tak małego i nieznacznego jak papierowa zakładka do książki), bo charakterystycznym i wreszcie, bo po prostu ładnym. Skan (klik i powiększ) tego nie oddaje, płaszczyk i kapelusz są z grubego papieru fakturowego, biała spódniczka w lekko opalizujące, brokatowe róże, buzia chyba nadrukowana, torebka-aktówka narysowana żelopisem.

A na rewersie można odczytać adres i telefon wytwórcy. Robię mu reklamę, a co tam!


sobota, 12 września 2009

16. Pocieszajka czyli nagroda pocieszenia

Własnej roboty pocieszajka jedzie do Aneladgam. Kiedy dojedzie, to już tylko duch Poczty Polskiej wie. Po kliknięciu na fotce poniżej da się odczytać angielską definicję nagrody pocieszenia ;)
Jak zwykle totalny recykling: kartonik z jakiegoś opakowania, ścinki folii samoprzylepnej, z których własnoręcznie wycięłam krzywaśne literki, resztki sprutej włóczki.
Jedynie serduszka wycięte wypasionym dziurkaczem z empiku.