Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiolet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiolet. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 listopada 2016

500. Fioletowa

Dobrze wyszła i w dodatku spodobała się solenizantce :)

czwartek, 4 lutego 2016

468. Zielono mi i kosmicznie



Dawno nie byłam tak zadowolona z efektu szkliwienia!

poniedziałek, 25 stycznia 2016

466. Ćwir ćwir



Szkliwo w piecu spłynęło i ptaszek przykleił się do podstawki na amen. A miał siedzieć na gałązce!

wtorek, 29 grudnia 2015

452. Monochromatycznie

Monochromatycznie, czyli jednym szkliwem.
Coral red:
 Czerwień kardynalska:
 Mandaryn:
 Tu wprawdzie szkliwo jest jedno (santa luna?), ale w rowkach ciemna angoba:
 Tego fioletu nazwy też nie pamiętam:

niedziela, 22 listopada 2015

czwartek, 15 października 2015

429. Wspomnienie lata


Nad morzem:

Nad jeziorem:

W lawendowym ogródku:
 

A moje serce ponownie zagranicą:

wtorek, 1 września 2015

424. Fioletowo mi

Eksperyment z nakładaniem na siebie różnych szkliw. Na dwukolorowym, fioletowo-niebieskim "Lavender" nie wiem co (możliwe, że turkus crakle), a na nim transparentne. Dzieki temu plama w centrum jest wypukła. 

piątek, 8 maja 2015

392. Koncentrycznie

Kolejny wisior. Odcisnęłam okrągły fragment dawnej biżuterii w plasterku gliny, uznałam, że krzywe brzegi to element urody i pokryłam szkliwami efektowymi: kosmos (granatowe w białe kropeczki), turkus crakle, fioletowy w niebieskie plamki i w środku żółte oczko. Lubię to!

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

102. Candy pod lawendowym królikiem

Szanowni Czytelnicy, stali, okazjonalni i pierwszorazowi!
Zakładając przed rokiem blog zamierzałam pokazywać w nim zdobycze ze sklepów drugiej szansy, która to nazwa, spotkana w sieci, zachwyciła mnie swoim optymizmem. Moje plany jednak to jedno, a duch wieje kędy chce i już wkrótce okazało się, że chcę również tworzyć, nie tylko podziwiać cudze wytwory. Nieśmiało i powoli więc czynię to i rezultaty także ujawniam na blogu.
Jednak w tej jubileuszowej loteryjce nawiązuję do pierwotnych założeń i proponuję Wam ponownie cukierka-niespodziankę na zasadach sprzed roku: loteria fantowa, nie wiadomo tylko co wylosujesz.
Na pewno będzie to:
1. coś z moich polowań w second handach,
2. coś z mojej starej szafy,
3. coś do użycia w wytwórczości Twoich rąk,
4. coś pasującego do Ciebie, mam nadzieję, jeśli dobrze wczytam się w Twój blog,
5. oraz dzieło natury: kamykowe serduszko do wyboru stąd.
Aby wziąć udział w losowaniu podaj w komentarzu link do miejsca w Twoim blogu, gdzie podlinkowałaś (-eś) tę zabawę. Zapisy do soboty, 28 sierpnia 2010 do godziny 23:59. Nazajutrz wylosuję zwycięzcę. Jeśli na wylosowanej stronie nie będzie linka do zabawy, przeprowadzę losowanie jeszcze raz.
Oraz:
Premia dla ostatniej zapisanej osoby posiadającej bloga – ta pozycja to propozycja! Możesz zwiększyć swoje szanse na upominek-niespodziankę, komentując ponownie jak najbliżej końca zapisów, wtedy nie bierzesz udziału w ogólnym losowaniu.
Oraz:
Premia specjalna dla nieposiadających bloga: zaznacz, że nie masz bloga i wylosuj tytułowego lawendowego królika.
Jeśli jest to Twój pierwszy u mnie komentarz sprawisz mi przyjemność pisząc, jak tu trafiłaś (-eś)

piątek, 2 października 2009

23. Fioletowo sercowo


Pierwsze. Welur był kiedyś spódnicą, gąbka chroniła winogrona, kluczyk dyndał u bransoletki. Zszyte fastrygą. Zeskanowane, bo chwilowo brak aparatu. Pasuje do "dnia w kolorze śliwkowym".
Na drugim zdjęciu kupiony dziś w pasmanterii fioletowy arkusik filcu, jest jeszcze drugi, błękitny. Kolory śliczne, ale struktura rozczarowuje: szorstki, cienki, nierówny. I drogi! Cóż, to nie second hand.

środa, 30 września 2009

22. "Dzień w kolorze śliwkowym"

Na wyzwanie Yoasi ze stryszku nasłuchałam się tej uroczej piosenki, to w nastrojowym walczyku Leszka Długosza, to w ekspresyjnym wykonaniu Janusza Radka, a następnie przymrużyłam oko, rzuciłam się z nożyczkami na gazetkę Leclerca i torebkę po mrożonkach i wyszło to:
Kryptoreklama? Raczej sentymentalne wspomnienie jesieni 1981 r., kiedy w ubóstwie i szarzyźnie schyłku PRL-u, tuż przed stanem wojennym jednym z niewielu przyjemnych miejsc był mokotowski hortex, z pysznymi lodami i koktajlami mlecznoowocowymi. Przyjemnym na miarę tamtych czasów, z kolejkami, fartuszkami zmęczonych pań za barem, pośpiechem i chłodem wpadającym przez co chwila otwierane drzwi.

piątek, 14 sierpnia 2009

3. Fioletowo poduszkowo


Ikeowska narzuta, mata-dywanik, 3 poszewki fioletowe, króliczek z lawendą w brzuszku - wszystkie z różnych lumpeksów - łącznie nie przekroczyły 15 zł.

Malutka poszeweczka z haftem to vintage z szafy mojej cioci, pochodzi z lat 60-tych.