wtorek, 30 marca 2010

82. Wiosna

Cytat z Pieśni nad Pieśniami (2,11). Dłuższe dni, Wielkanoc, nadzieja. Łączenie się w pary. Gawrony odleciały. Podobno ktoś widział bociana.
ATC na bazie z kawałka plakatu, zdjęcie ze starego podręcznika biologii, gałązka, piórko, biedronkowy dziurkacz.

niedziela, 28 marca 2010

81. Kobiety mojego życia

TMTA challenge: in a row. The women of my life on the day of my First Communion, the 21 May 1967: my grandmother, my godmother, my mother. All the three are gone.

Kobiety mojego życia: babcia, jej siostra czyli moja chrzestna i mama. Babcia ma przed sobą tylko 5 lat życia, ciocia i mama przeżyją jeszcze 30 lat, po czym umrą w odstępie 7 dni.

ATC na bazie ze starej enerdowskiej widokówki, po raz pierwszy wykorzystałam dar Yoasi - puncherowe motyle i, by ukryć elementy architektury, błękitną wstążkę.

80. Dlaczego by nie

pokazać, choć mi się nie podoba? Miała być walentynką, ale tak mnie zawiódł efekt, że rzuciłam w kąt. A ona, jak to kobieta, chce być widziana, wciąż wpada mi w ręce, więc niech ma. :)

wtorek, 23 marca 2010

79. Z Bożej apteki

Na wyzwanie Rybiookiej: skrawki serwetki, tektura, klej do tapet.

piątek, 19 marca 2010

78. Ulubiona scena i ulubiony tekst z ulubionego filmu

TMTA challenge: my favourite movie, my favourite movie scene, my favourite movie sentence.

poniedziałek, 8 marca 2010

77. Jak spędziłam setną rocznicę dnia kobiet

Z kobietami: bawiąc się i śmiejąc, nie pracując! Najpierw w Gdańsku na żartobliwej minikonferencji naukowej pt. Z męskiego punktu widzenia, a po południu w Tczewie na Klimakterium zalewając się łzami ze śmiechu. Obawiam się, że porobią nam się zakwasy na policzkach :))
Warto było!

niedziela, 7 marca 2010

76. Jak spędziłam wigilię stulecia Dnia Kobiet

Zaproszona wraz z trójką innych kobiet do hali widowiskowo-sportowej w Gdyni na koncert Budki Suflera. Cugowski w wieku sześćdziesięciu lat - wymiata! Zaczęli od "Ain't no sunshine" i skończyli na "Samotnym domu". Satysfakcja gwarantowana!

sobota, 6 marca 2010

75. Ale jaja czyli wszystko już było

Tak stare, że aż zbuki! Akurat pasują do maratonu z jajem. Pochodzą jeszcze z poprzedniego ustroju - mają ponad 20 lat i są pamiątkami po rodzinnej odzieży, dziwnym trafem wszystkie zielone.
1. Z chińskiego jedwabiu - to była w latach 60. sukienka mojej Mamy. Ozdoba z kawałka koronki znalezionego na sopockiej plaży.
2. Z wełenki w różyczki jak z krakowskiego stroju ludowego - to była sukienka Skrzatki z lat 80. Gipiura ze znajomego strychu.
3. Z dziecięcych spodenek mojej bratanicy - początek lat 80, bordowe i zielone serduszka (już wtedy miałam widać do nich słabość) z cieniutkiego zamszu, haftowana taśma niewiadomego pochodzenia.

piątek, 5 marca 2010

74. Orange


TMTA challenge. 100% recykling biurowy.
Przypomniała mi się reklama kawy: "Pedros? Nie, Gajos".
Fotka lepiej oddaje kolor marchwi, skan kolor tektury, tła i szafir.
Odpowiedź na pytanie z poprzedniego posta w komentarzach pod.

Archiwum bloga