Co i rusz nie mogę się powstrzymać i przystępuję do wyzwań i wymian, a potem z reguły brak mi czasu, żeby coś zrobić i jeszcze w porę wysłać. Ale ponieważ moim słowem na rok 2014 jest niedoskonałość, uznaję to za jej przejaw i akceptuję, skoro tylko to zauważę. Wdech, wydech. Ok.
Hasło na luty: róż. Jako gier słownych admiratorka postanowiłam, że mój zestaw upominków dla Justi będzie kompilacją rzeczy różowych w kolorze i różanych w temacie, z dodatkiem wycinków różnych. A upominek własnoręczny to potraktowana mediami łyżeczka z zeszłorocznego warsztatu Agnieszki Anny w kolorze, cóż, turkusowym, z takimiż różyczkami, przewrotnie wstawiona we wściekle różową głęboką ramkę, zakupioną w Pepco w celu jej uturkusowienia, co nigdy nie nastąpiło (niedoskonałość jak wyżej).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymiany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymiany. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 lutego 2014
poniedziałek, 3 lutego 2014
355. Wymiana pocztowa w Collage Caffe
W ramach wymiany pocztowej wyszukałam w domowych zakamarkach stare i mniej stare koperty, pocztówki (w tym dwie z międzywojnia), papeterie, wycinki i naklejki kojarzące się z korespondencją.
Papiery Scrappo z kolekcji "Piszę do Ciebie..." pocięłam na bazy do kwadratowych kartek z nazwami papierów oraz powycinałam z nich (i innych papierów też) wykrojnikami różne kształty, dorzuciłam kilka napisów z mojego pudełka kolażowego, a ponieważ należało również wysłać coś własnej roboty, dodałam obrazek kolażowo-mediowy, który kiedyś się mojej partnerce spodobał.
Na ozdobienie koperty już mi pary zabrakło, jednak przesyłka dotarła do Tores i najwyraźniej sprawiła radość. A ja dostałam m.in. niewiarygodną ilość przydasi scrapowych o tematyce pocztowej.
Urocza wymiana!
Labels:
blogostan,
mail art,
poszło w świat!,
wymiany,
zabawy blogowe
piątek, 19 lipca 2013
333. Letnie przyjemności
ATC "Letnie przyjemności" na wymianę z Ewą M. w ramach zabawy na skrapowym pasie startowym.
Tło recyklingowe z podkładu do tuszowania brzegów różnych kształtów - ładnie udaje chmurki o zachodzie, właściwie oprócz żagli z resztki papieru ILSowego wszystko to recykling.
Tło recyklingowe z podkładu do tuszowania brzegów różnych kształtów - ładnie udaje chmurki o zachodzie, właściwie oprócz żagli z resztki papieru ILSowego wszystko to recykling.
środa, 8 maja 2013
326. Tag sułtański 4
Kolejna wymiana tagów w Collagecaffe. Moją partnerką jest Madlenia. Krem sułtański świetnie pamiętam z młodych lat, nawet mi smakował. Nazwa już wtedy wydawała mi się pretensjonalna, gdyż, umówmy się, sułtan to orientalny władca, czyli przepych, barwy, błyskotki. A tu pospolitość skrzeczy, luksus na miarę peerelu.
A zatem skomponowałam mój deser z barw tysiąca i jednej nocy :)
A zatem skomponowałam mój deser z barw tysiąca i jednej nocy :)
Labels:
menu,
moje tagi,
poszło w świat!,
pstro,
wymiany,
zabawy blogowe
wtorek, 9 kwietnia 2013
321. Martini bianco - tag 3
Kolejny tag z kawiarnianej zabawy.
Martini bianco to wermut, a wermut jest lepko-słodko-gorzki.
"Prawda działa jak gorzkie wino: jest przykra w smaku, lecz dobrze wpływa na trawienie".
Bawiłam sie jak dziecko, plamiąc papier tuszami i mażąc na złoto :)
Moją partnerką w tagowej wymianie jest Bronka.
Martini bianco to wermut, a wermut jest lepko-słodko-gorzki.
"Prawda działa jak gorzkie wino: jest przykra w smaku, lecz dobrze wpływa na trawienie".
Bawiłam sie jak dziecko, plamiąc papier tuszami i mażąc na złoto :)
Moją partnerką w tagowej wymianie jest Bronka.
Labels:
kawa/herbata/napoje,
menu,
mixedmedia,
moje tagi,
poszło w świat!,
wymiany,
wyzwania,
zabawy blogowe
piątek, 15 marca 2013
316. ATC domki
ATC w moim ulubionym kształcie domku (już takie robiłam tu, tu i tu) na wyzwanie Martyny z art grupy ATC.
Zdjęcie rzeźby i napis z pudełka kolażowego, turkusowa farba akrylowa i złota farba do stempli. Kokardka z lnianego sznureczka w oczku nie załapała się na zdjęcie.
Moją parą w wymianie jest Shraddha.
Zdjęcie rzeźby i napis z pudełka kolażowego, turkusowa farba akrylowa i złota farba do stempli. Kokardka z lnianego sznureczka w oczku nie załapała się na zdjęcie.
Moją parą w wymianie jest Shraddha.
Labels:
domki,
moje ATC,
poszło w świat!,
wymiany,
zabawy blogowe
czwartek, 14 marca 2013
315. Tag kawowy 2
Mój pierwszy pomysł to było użycie dziecięcego wierszyka, którego pamiętam zaledwie dwa wersy:
Prosiła raz kawka kawkę
do komina na małą kawkę...
I dalej, rozstąp się ziemio, nic, ani dalszego ciągu, ani autora. Nawet Mr. Google nie pomógł, a podobno czego nie ma tam, nie istnieje.
Tag z recyklingowej tektury falistej, filiżanka i napis z jakiejś ulotki, ptaszki z dziurkacza Kardamonowej, kawowe kółeczko z pudełka kolażowego i wielka radość ciapania turkusową akrylówką, chlapania tuszami alkoholowymi i psikania glimmer mistem.
Zdjęcia niedobre, pierwsze przy dziennym świetle, wyraźniejsze, za to kolory przekłamane. Drugie z lampą błyskową, niewyraźne, za to kolory bliższe rzeczywistości i widać błysk turkusowego glimmer mista.
Moją partnerką w wymianie w Collage Caffe jest Rumianek.
Labels:
kawa/herbata/napoje,
menu,
mixedmedia,
moje tagi,
poszło w świat!,
ptaszek,
recykling,
turkus,
wymiany,
zabawy blogowe
czwartek, 14 lutego 2013
311. Tea tag 1
Kawiarniana zabawa w MENU, pierwszy punkt: herbata. Tag na dany temat trzeba było zrobić i przesłać wylosowanej parze w wymianie do 14 lutego. Moją herbacianą parą jest Michelle.
Pierwsze artystyczne skojarzenie z herbatą to piosenka Zespołu Adwokackiego Dyskrecja. To moja miłość od pierwszego wysłuchania lata temu.
Jak to u mnie zazwyczaj, głównie recyklingowo, chociaż dwa skraweczki papieru skrapowego da się wypatrzyć. Tekturowy czajnik dostałam kiedyś z jakiegoś sklepu internetowego w ramach przeprosin za (niewielkie) opóźnienie dostawy. Doprawdy nie było to konieczne, ale zachowanie właścicielki - duża klasa! Szkoda, że już nie pamiętam, o który to sklep chodziło. Czajniczek pomalowałam akrylówką, pokropkowałam białym żelopisem i polakierowałam odżywką do paznokci :)
Do tego wodnistobłękitny koralik, lazurowy ćwiek (jego uroda nie wyszła na zdjęciu) i blaszany listeczek ze zdekompletowanego kolczyka.
Jestem całkiem zadowolona, mam nadzieję, że sprawi radość Miszelce.
Labels:
chmurki,
kawa/herbata/napoje,
menu,
moje tagi,
niebieski,
poszło w świat!,
wymiany,
zabawy blogowe
środa, 26 września 2012
272. Pocztówka dla Jyoti
Dla Jyoti na wymianę zrobiłam ten nocny pejzażyk z kołysanką własnego autorstwa.
Warunki były dwa: tekst (o to u mnie łatwiej niż o wyraz plastyczny) i guziki (czyli co najmniej dwa). Jak dotąd jestem mało guzikowa w moich pracach, więc tu też się leciutko wykpiłam, używszy dwóch kwiatków, które nawiązuja kształtem do chmurek. Poza tym czego tu nie ma! I nibygwiazdki - dziureczki w tle, nibychmury - maziaje akrylówką, i niewidoczne na zdjęciu smużki brokatowego lakieru do paznokci jako gwiezdny pył ;), i glossy accents, żeby szybki w oknach lśniły, i błękitne kryształki mrugające z chmurek, i lisia czapa księżyca z fliseliny do bukietów, i, oczywiście, wykrojniki, wykrojniki, wykrojniki - to moja wielka słabość.
Wielką przyjemność sprawiło mi obmyślanie, próbowanie i wreszcie wykonanie tej kartki. To był cudowny pomysł, ta wymiana.
A tu jeszcze raz pocztówka od Jyoti z jej bloga:
Warunki były dwa: tekst (o to u mnie łatwiej niż o wyraz plastyczny) i guziki (czyli co najmniej dwa). Jak dotąd jestem mało guzikowa w moich pracach, więc tu też się leciutko wykpiłam, używszy dwóch kwiatków, które nawiązuja kształtem do chmurek. Poza tym czego tu nie ma! I nibygwiazdki - dziureczki w tle, nibychmury - maziaje akrylówką, i niewidoczne na zdjęciu smużki brokatowego lakieru do paznokci jako gwiezdny pył ;), i glossy accents, żeby szybki w oknach lśniły, i błękitne kryształki mrugające z chmurek, i lisia czapa księżyca z fliseliny do bukietów, i, oczywiście, wykrojniki, wykrojniki, wykrojniki - to moja wielka słabość.
Wielką przyjemność sprawiło mi obmyślanie, próbowanie i wreszcie wykonanie tej kartki. To był cudowny pomysł, ta wymiana.
A tu jeszcze raz pocztówka od Jyoti z jej bloga:
Labels:
chmurki,
domki,
guziki,
kartki,
księżyc,
moja pisanina,
moje kartki,
poszło w świat!,
wymiany
poniedziałek, 24 września 2012
269. Dostałam!
cudowną pocztówkę od Jyoti w ramach wymiany dwustronnej :)
Oczywiście skan nie oddaje kompletnie jej urody i finezji, mam nadzieję, że autorka zrobiła porządne zdjęcie. Kiedy trzyma się ją w rękach można poczuć, ile serca w jej wykonanie włożyła Jyoti. Moją kartkę pokażę za dwa dni, jak już dotrze do adresatki.
Co jest potrzebne
by przyprowadzić pieśń z Nieba?
płynąca z głębi duszy
twórcza siła
wie czego nam trzeba :)
niedziela, 15 stycznia 2012
208. Dostałam kota!
Bardzo rzadko biorę udział w wymianach. Tym razem jednak tematem były koty i stwierdziłam, że to umiem - narysować niepoważnego kota. W dodatku przede mną zapisała się na wymianę Nordstjerna, której bloga od jakiegoś czasu miałam w zakładkach i pomyślałam: ach, jak bym chciała, żeby nas los połączył w tej wymianie! "Mówisz - masz" - odpowiedział los, i oto piękne ATC Nordstjerny możecie podziwiać powyżej. Zwykła w takich okazjach formułka: skan nie oddaje całej urody dzieła. Nie dość, że jest ono piękne kolorystycznie i kompozycyjnie, nie dość, że dowcipne, że zawiera tak pożądane przeze mnie, a niestosowane przeszycia i przestrzenność, to w dodatku z pewnością nie umiałabym takiego zrobić. A jakich komplementów doczekałam się w związku z moim! Sam miód na skołataną duszę!
Morał: czasem trzeba się odważyć.
piątek, 13 stycznia 2012
207. Jestem scrapującą Polką na kocią łapę
Co czyni skrapującą Polką?
Zarejestrowanie się na portalu wydaje się niewystarczające.
A wzięcie udziału w wymianie?
Jeśli praca jest rysunkiem, a nie skrapem?
Moja jest dyptykiem, po złożeniu wielkości standardowego ATC, tło pomalowane białą akrylówką i pobrudzone brązowym tuszem ze scrap.com.peelu. Dobrana parka narysowana tuszem kreślarskim przy pomocy bambusowego patyka do szaszłyków :)(gdzieś mi wcięło stalówki).
Moja szczęśliwa gwiazda dała mi za partnerkę w wymianie ATC "Koty" Gwiazdę Północną, czyli Nordstjernę, której prace podziwiam za piękno, dowcip, misterność, szlachetną kolorystykę, staranność.
Jej pracę pokażę w innym poście, bo nie sposób zestawić ich razem.
Jeśli ktoś uzna ten pomysł za plagiat, i owszem, już go wykorzystałam kiedyś, w innym wyzwaniu.
Zarejestrowanie się na portalu wydaje się niewystarczające.
A wzięcie udziału w wymianie?
Jeśli praca jest rysunkiem, a nie skrapem?
Moja jest dyptykiem, po złożeniu wielkości standardowego ATC, tło pomalowane białą akrylówką i pobrudzone brązowym tuszem ze scrap.com.peelu. Dobrana parka narysowana tuszem kreślarskim przy pomocy bambusowego patyka do szaszłyków :)(gdzieś mi wcięło stalówki).
Moja szczęśliwa gwiazda dała mi za partnerkę w wymianie ATC "Koty" Gwiazdę Północną, czyli Nordstjernę, której prace podziwiam za piękno, dowcip, misterność, szlachetną kolorystykę, staranność.
Jej pracę pokażę w innym poście, bo nie sposób zestawić ich razem.
Jeśli ktoś uzna ten pomysł za plagiat, i owszem, już go wykorzystałam kiedyś, w innym wyzwaniu.
Labels:
kotek,
moje ATC,
moje rysunki,
poszło w świat!,
wymiany,
zabawne
sobota, 17 września 2011
178. O naszym zeszycie
Naszym, bo było nas dwie szkolne klasy i "nasza pani" - Michelle, której energia i entuzjazm udzieliły się ponad pięćdziesięciu kobietom i jednemu chłopakowi (!) i poskutkowały takim pięknym rezultatem. Kiedy Michelle ogłosiła na swoim blogu, że zeszyty już w drodze i kiedy już po małych paru godzinach listonosz przyniósł przesyłkę byłam tak podekscytowana, że aż trzykrotnie potwierdziłam ten fakt w miszelkowym schowku (nie zauważyłam włączonej moderacji, nauczona przykrym doświadczeniem byłam przekonana, że znów nie mogę dodać komentarza). Rzuciłam się zachłannie oglądać i zgadywać, czyj to wkład. Niektóre zachwycające kartki już widziałam na blogach (u Cynki, Kardamonowej, Latarni Morskiej, UHK), inne były całkowitym zaskoczeniem. Zresztą nie wszystkie z blogów uczestniczek projektu znałam. Z przyjemnością rozpoznałam w moim zeszycie pierwszą kartkę Latarni Morskiej:
Fotografie kobiet, na czystym, prowokującym do dodania czegoś od siebie, tle dostałyśmy, jak się domyślam, od 2:16:
A zdjęcia przyrodnicze zapewne od Michelle (i może kartki z podręcznika botaniki):
Zachwyciła mnie karta Jyoti, tyle pracy włożyła (54 ręcznie ozdobione karty to nie byle co!) i taki piękny ten zawijas:
A ta kartka mogłaby być od Mrouh (turkusik i psikanie), ale nie mam pewności, bo równie dobrze od Finnabair (inky fingers):
Tu też autorka ręcznie ozdobiła kartkę, w dodatku lubię zestaw czerwono-zielony:
Nie wiem czyja to łapka, może Martyny?
A do stemplowania angielskiej książki ptaszkami przyznała się Tores:
Były też urocze kartki notesowe, z wiatrakiem (Anek73) i z latarnią morską, kartka z żurnala (Damurek)i z niemieckiego katalogu IKEA, kartki z kalendarzy ze złotymi myślami (coś więcej) i bez, zwykła kartka ksero, ale niezwyczajna, bo błękitna, komiks, fragmenty map, zdjęcie własnoręcznych kolczyków sutaszowych (Srebrnolistka), kartka z zeszytu do polskiego, kartka z papieru pakowego (Guriana), zeszytowego, kartoniki, fragment wzoru haftu (przeczytałam o tym u Coco.nut i nie mogłam rozpoznać, wzięłam mój fragment za papier do prezentów) i liczne kartki z książek, starych podręczników, śpiewników, słowników (Malflu), powieści, dramatów i zbiorów wierszy, polskich, niemieckich i angielskich, stemplowane, decoupażowane, psikane mediami, paćkane farbą, cięte dziurkaczami, a na koniec, dzięki Ci, Michelle, spis wszystkich uczestników i adresy ich blogów! A to wszystko w stylowej okładce, zaprojektowanej i wykonanej przez Miszelkę.
Uff... Jednocześnie mam ochotę i mieć, i zjeść ciastko; i zachować zeszyt w tym stanie, w jakim jest, i wykorzystać do kolażowania...
Mój wkład:
Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym coś zrobić własnoręcznie 54 razy (teraz już lepiej myślę o sobie i mam pomysł na następną edycję, w której koniecznie chcę uczestniczyć!), jednak bardzo chciałam, żeby to było coś, co mnie wyraża. Zdecydowałam się więc pociąć dwa egzemplarze tomiku moich wierszy, tak więc każda z uczestniczek (i jeden uczestnik) otrzymała jeden dłuższy lub dwa krótsze moje wiersze.
I tak, oprócz polsko-japońskich stron od Kardamonowej w niektórych zeszytach jest jeszcze jedno haiku - moje.
Jestem bardzo ciekawa, kto dostał jaką kartkę.
Fotografie kobiet, na czystym, prowokującym do dodania czegoś od siebie, tle dostałyśmy, jak się domyślam, od 2:16:
A zdjęcia przyrodnicze zapewne od Michelle (i może kartki z podręcznika botaniki):
Zachwyciła mnie karta Jyoti, tyle pracy włożyła (54 ręcznie ozdobione karty to nie byle co!) i taki piękny ten zawijas:
A ta kartka mogłaby być od Mrouh (turkusik i psikanie), ale nie mam pewności, bo równie dobrze od Finnabair (inky fingers):
Tu też autorka ręcznie ozdobiła kartkę, w dodatku lubię zestaw czerwono-zielony:
Nie wiem czyja to łapka, może Martyny?
A do stemplowania angielskiej książki ptaszkami przyznała się Tores:
Były też urocze kartki notesowe, z wiatrakiem (Anek73) i z latarnią morską, kartka z żurnala (Damurek)i z niemieckiego katalogu IKEA, kartki z kalendarzy ze złotymi myślami (coś więcej) i bez, zwykła kartka ksero, ale niezwyczajna, bo błękitna, komiks, fragmenty map, zdjęcie własnoręcznych kolczyków sutaszowych (Srebrnolistka), kartka z zeszytu do polskiego, kartka z papieru pakowego (Guriana), zeszytowego, kartoniki, fragment wzoru haftu (przeczytałam o tym u Coco.nut i nie mogłam rozpoznać, wzięłam mój fragment za papier do prezentów) i liczne kartki z książek, starych podręczników, śpiewników, słowników (Malflu), powieści, dramatów i zbiorów wierszy, polskich, niemieckich i angielskich, stemplowane, decoupażowane, psikane mediami, paćkane farbą, cięte dziurkaczami, a na koniec, dzięki Ci, Michelle, spis wszystkich uczestników i adresy ich blogów! A to wszystko w stylowej okładce, zaprojektowanej i wykonanej przez Miszelkę.
Uff... Jednocześnie mam ochotę i mieć, i zjeść ciastko; i zachować zeszyt w tym stanie, w jakim jest, i wykorzystać do kolażowania...
Mój wkład:
Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym coś zrobić własnoręcznie 54 razy (teraz już lepiej myślę o sobie i mam pomysł na następną edycję, w której koniecznie chcę uczestniczyć!), jednak bardzo chciałam, żeby to było coś, co mnie wyraża. Zdecydowałam się więc pociąć dwa egzemplarze tomiku moich wierszy, tak więc każda z uczestniczek (i jeden uczestnik) otrzymała jeden dłuższy lub dwa krótsze moje wiersze.
I tak, oprócz polsko-japońskich stron od Kardamonowej w niektórych zeszytach jest jeszcze jedno haiku - moje.
Jestem bardzo ciekawa, kto dostał jaką kartkę.
wtorek, 29 grudnia 2009
60. Zimowo-świąteczna wymiana ATC
Moje ATC z wymiany zorganizowanej przez Justynę z blogu Robótki Maleństwa dotarły m.in. do Anek73. Do kogo trafiły pozostałe cztery nie mam pojęcia. Szary karton, zielona juta, gotowy misiaczek drewniany z zasobów domowych (wiele lat temu kupiony w jakimś markecie budowlanym, bodaj LM), dziurkacz z gwiazdką. Nieopatrznie zastosowałam klej do tapet, który spowodował zmarszczenie kartonu :( Wybrałam temat "Idą święta", podobnie jak Oura512, Aggaw i Ewkaka19 (po kolei u góry), a Anek73 i Elziutka "Winter time" (u dołu). Bilecik z piernikowym ludzikiem dostały wszystkie uczestniczki zabawy od Justyny. Ostatnie zdjęcie to wnętrze składanej karteczki z oknem, autorstwa Agnieszki (Aggaw).
Labels:
ATC,
dostałam,
moje ATC,
poszło w świat!,
wymiany,
zabawy blogowe
czwartek, 22 października 2009
36. "Czar jesieni"
Od czasu założenia bloga, który z założenia miał pokazywać nabytki z lumpeksu (i może jeszcze będzie), przechodzę przyspieszone szkolenie w zakresie znajomości różnych form rękodzieła i sama nieśmiało próbuję. Kiedy przeczytałam o ATC, po pierwsze sprawdziłam w goglach "co je ono", potem pooglądałam rezultaty różnych ATC swaps i wreszcie odważyłam się zapisać na taką wymianę u Anek73. Takie karty ~2,5x~3,5 cala na hasło "Czar jesieni" dostaną ode mnie jakieś, nie wiem które, trzy panie.
Ten temat zdecydował o tym, że się odważyłam. Od razu wiedziałam, że zrobię te właśnie płotki ze słomy i drzewka z liści. Miałam 18 lat, kiedy w klasie maturalnej zaprzyjaźniłam się z bardzo kreatywną dziewczyną, ja też lubiłam prace ręczne, jak to się kiedyś nazywało, a wspólnie stanowiłyśmy samonapędzający się tandem pomysłów i realizacji. Ciekawe, że miałyśmy również czas na spacery, rower oraz naukę do matury. Obrazki z liści to był jej pomysł. Pisałyśmy na tym listy. Mój brat swój obrazek oprawił, co sprawiło, że poczułam się ogromnie doceniona. Do dziś wisi on u niego w mieszkaniu.
Teraz dodałam tylko tło z kawałka juty, pozostałego mi z zasłon, które okazały się niewypałem. Tak ciemny zielony kolor nie wyglądał dobrze we wnętrzu, chociaż dużym i w dodatku bardzo szybko spłowiał wystawiony na słońce w południowo-zachodnim pokoju. Zanim to jednak nastąpiło wpadłam na pomysł rozjaśnienia go nieco i przyozdobienia szydełkowymi kremowymi gwiazdkami i kółeczkami. Zrobiłam ich może z pięć, straciłam zapał, zasłony nigdy nie doczekały się dekoracji, spłowiały, zostały gdzieś wydalone z domu, a te elementy mam do dziś. Od ponad 20 lat...
*
PS. To serce, które tak mnie zachwyciło w różowym candy właśnie wyskoczyło z koperty wołając: surprise! Przyfrunęło (nie potrafię myśleć, że było inaczej!) wraz z wygranym w śliwowym wyzwaniu Yoasi albumikiem, odpowiednią do niego zakładką, szafirowym kwiatem z różowymi koralikami, kartką z brzozami i haftowanym woalem. Nawet nie umiem wyrazić, jak mnie to wzruszyło... Dziękuję Ci, Yoasiu!
Labels:
dostałam,
jesień,
moje ATC,
poszło w świat!,
serce,
wymiany,
zabawy blogowe
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







