Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 września 2015

425. Misiek ceramiczny

Coś dla wielbicieli misiów. Duży wisior lub mała tabliczka. Miś był szkliwiony na pomarańczowo, ale zareagował na towarzystwo żółtego i trudno się tego domyślić (pieczątka z empiku).

piątek, 17 lipca 2015

418. Zlot gwiaździsty

Zlot gwiaździsty nie nastąpił, drzewa nie wypuściły talerzyka. Kardamonowa twierdziła jednak, że to nie gwiazda, a żonkil. Każdy może dowolnie interpretować dzieło. Chociaż to jedna sztuka, nie jest to jednak sztuka dla sztuki, tylko sztuka zastawy dla kota. A kot interesuje się tylko tym, co może wypełnić mu brzuszek.

wtorek, 7 lipca 2015

414. Budyń z soczkiem albo nie oceniaj

Zdjęcie (dobrym) telefonem lepsze niż moim (byle jakim) aparatem foto.
Byłam bardzo zadowolona z formy tego wisioru, przez dwie dziurki pięknie się przeplata sznurek czy rzemyk do zawieszenia, lecz kolory uznałam za wyjątkowo nieudane i zastanawiałam się jak poprawić. Bez kompleksów jednak pokazałam koleżankom i okazało się, że jednej z nich przypadł do serca najbardziej ze wszystkich moich - i co? Dostała go, oczywiście!

wtorek, 9 czerwca 2015

399. Lampionik

Nieudane naczynie ratuję dziurkując je - będzie lampion na tealight. W ciemności wygląda tajemniczo...
 Bardzo klimatycznie...
 I nie należy używać lampy błyskowej, bo wyjdą wszystkie niedoróbki...
Ktoś miałby ochotę? Uprzedzam, że ani kształt, ani kolor, ani wykończenie, po prostu nic się nie udało :))

wtorek, 3 marca 2015

386. Pierwsze toczenie - cd.

Dalszy ciąg pierwszych prac z koła. Cała ich uroda w pięknych kolorach szkliwa!

środa, 17 października 2012

281. Zrobiona w balona

Wczoraj po całym dniu pracy i wieczornych warsztatach z wolontariuszkami, na których robiłyśmy zawieszki na klamkę byłam tak zmęczona, że nie zrobiłam już kolejnej różowej pracy. Użyłam jednak różowego tuszu :) i oto mój efekt warsztatów powyżej: żółty! Kolejny raz jestem zadowolona z przekroczenia własnych ograniczeń. A kółko wycięte z otworu na klamkę po podbarwieniu różowym (!) tuszem posłużyło za balon :)
P.S. Przypomina mi się kapitalny humor Bolesława Prusa z "Lalki" (cytuję z pamięci,więc nie ręczę za wierność):
"Kamienica baronowej Krzeszowskiej była tak żółta, że zdobyłaby pierwsze miejsce na wystawie rzeczy żółtych."

wtorek, 22 maja 2012

223. Minialbum

Jestem z niego dumna! Mój pierwszy album, wykonany w sobotę na warsztatach w Gdańsku. Bazą są biurowe koperty przycięte do kwadratu, dzięki czemu oprócz kart mamy pięć schowków na skarby. Użyłam papierów z trzech szarożółtobrązowych kolekcji i nie byłabym sobą, gdybym nie dała czegoś z recyklingu - rozwarstwionej tektury.
Okładka przednia:
Pierwsza rozkładówka. Pomysł był, aby lewa strona czymś nawiązywała do poprzedniej (sześciokąciki), a w prawa zawierała coś zapowiadającego następną (tu kółeczko z literek), z lewej ledwo widać skrzydełko koperty: 
Druga rozkładówka. Daszek z trójkącików i strzałka z kółeczek jako nawiązania:
Jeszcze raz ta sama strona żeby pokazać, że tag jest fruwający, a z lewej dobrze widać skrzydełko koperty:
Trzecia rozkładówka: mój ulubiony papier. Odstaje stylem od szarożółtych poprzednich, ale kocham go bardzo, bardzo. Skrzydełko koperty zawiązane na kokardkę:
Czwarta, ostatnia rozkładówka. Sześciokąciki wracają, tu dwa schowki kopertowe i ukryty tag:
I tylna okładka:
I jeszcze widok ogólny:
Użyłam aż 13 guzików, kolor żółty nie jest moim ulubionym, wzory geometryczne takoż nie - zatem przekroczyłam swoje ograniczenia w trójnasób! Co za satysfakcja!

środa, 27 października 2010

130. Tytuł jako ćwiczenie ortograficzne: róża żółta.

W kawiarence "Sułtan"
przed panią róża żółta,
a obok pan, co miał
tę różę i pani dał...
- śpiewała Kalina Jędrusik u Starszych Panów.
Dawno nie było przechwałek lumpeksowych. Pomyśleć, że jakaś H (Helena? Heidi? Hanna? Herta? Halszka? Hedda? Hortensja? Hilda? Hermiona? Honoratka?) utkała misternie z cienkich wełnianych nici mały, 14x15 cm, obrazek z różą i już go nie chciała! Może zresztą był to on (Henryk? Hugo? Herman? Hipolit? Hubert? Hadrian? Heliodor? Hiacynt? Hilary? Herbert?). Z zesłania dla rzeczy niechcianych wyzwoliła go zaprzyjaźniona plastyczka i pokazała na swoich miniwarsztatach tkackich. Na mój szczery zachwyt po prostu mi go podarowała.
Kto by go nie pożądał, niech pierwszy rzuci kamień.

(Zaś mój minigobelin z tychże warsztatów, nazwany czule kulfonem, w który oprócz włóczki wplotłam stare sznurowadła i sznurki trafił na aukcję charytatywną i poszedł za całe 20 zł! Równo 5 lat temu. Zdjęcia brak. Ot, czcze przechwałki).

wtorek, 24 listopada 2009

53. Żółto i skromnie


Na żółte wyzwanie piaskownicy.
Karton o dwóch odcieniach żółci, cienkopis, magic, dziurkacz-koniczynka od Shirai, nożyczki w ząbki od Yoasi, złoty tusz z empiku.