poniedziałek, 15 lutego 2010

73. Bench Monday ;)

Nie o to chodzi w projekcie "Bench Monday", jednak nie oparłam się wczoraj w nocy, czekając kilkanaście minut na środek lokomocji. To rodzaj społecznego projektu: artysta "dostaje" ławeczkę i może ją ozdobić jak chce. Podoba mi się! A Wam?
Kto zgadnie gdzie to jest?
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7. Ulubiona:

sobota, 13 lutego 2010

72. Walentynka avant la lettre

Nie istniało jeszcze słowo "walentynka", kiedy 4 XI 1928 r. (Skrzacia mama miała się dopiero urodzić) Janek R pisał do wielmożnej pani Karoliny, przyszłej teściowej mojej chrzestnej matki: "W dniu imienin zasyłam serdeczne życzenia". Przyglądam się tej pocztówce, wysłanej w kopercie, więc o znaczku nie ma mowy, sygnowanej jedynie na awersie "HM Paris 59" i zastanawiam się, dlaczego Janek R wysłał szacownej mężatce taką frywolną pocztówkę, a nie kwiatową, jakich wiele w albumie sprzed 90 lat?
Pucołowata zalotna panna z "odkrytki" może mieć z 17 lat, jeśli pocztówka niedawno wydana, to urodziła się być może w 1910 r. - byłaby dziś stulatką!

Druga z kartek niedatowana, a atrament wyblakł do tego stopnia, że odczytać można, w połowie domyślając się (ach, ta redundancja!), tylko niektóre wyrazy: Najserdeczniejsze życzenia Imieninowe zasyła ... podpisu nie sposób odczytać. Jeszcze dopisek: Dla Irenki. Przebacz, w pośpiechu brzydko napisana. Odcyfrowuję imię (Irena, oczywiście), nazwisko nieczytelne i miejscowość: Baranowicze, stamtąd pochodziła rodzina mojego wujka.
Czarnobiałe zdjęcie pokolorowane akwarelami, niechlujnymi pociągnięciami pędzla. Para siedzi na tle byle jak namalowanych dekoracji. Panna ma zwyczajną fryzurę, niejedna dziś tak jeszcze wygląda, a suknia przypomina, excusez-moi, koszulę nocną.

czwartek, 4 lutego 2010

wtorek, 2 lutego 2010

Archiwum bloga