wtorek, 28 grudnia 2010

143. Wyszywana choinka

Nie miałam w tym roku choinki ani gałązek w domu. Takie śliczne drzewko, wyszywane i z koralikami, przyjechało do mnie z Krakowa. Kartka sygnowana przez Barbarę Pisarek. Może ma bloga?

142. Anioł...

...przyfrunął z Wrocławia. Dziękuję, Aneladgam! Zdjęcie z http://lylis.blox.pl/.
Przypomniał mi się grudzień sprzed 14 lat, kiedy natrafiwszy na cudowne ozdoby choinkowe postanowiłam stać się Mikołajem dla moich koleżanek. Do figurek dołączyłam stosowne wierszyki. Pamiętam tylko jeden, towarzyszący aniołowi ofiarowanemu kobiecie, która złamawszy niefortunnie nogę poprzedniej zimy, pół roku spędziła na zwolnieniu lekarskim:
Niech anioł stróż czuwa,
Jak się nóżka omsknie, niech podfruwa,
Niech skrzydłem podtrzyma,
Bo idzie zima!

piątek, 24 grudnia 2010

140. Kartka świąteczna

Jedna  z ostatnich oficjalnych kartek światecznych, która dotarła do mojej firmy wczoraj, jest nie tylko recyklingowa, nie tylko ręcznie robiona, ale w dodatku przez osoby niepełnosprawne.

Jest to dla mnie piękny symbol tego, że coś się w świadomości zmienia, że osoby dotąd wykluczone są coraz bardziej obecne w życiu społecznym. Mały to krok, ale od pierwszego kroku najdłuższa nawet podróż się zaczyna.

Życzę Wam i sobie
odwagi stawiania pierwszych kroków.

Radości w Święta,
jakkolwiek je celebrujecie (lub nie).

poniedziałek, 20 grudnia 2010

139. Wianek ten

kupiłam za 12 zł na jarmarku dobroczynnym. Poprosiłam o zrobienie specjalnie dla mnie bez brokatu, wstążeczek, złoceń. Szyszki prosto z brzeźnieńskiego parku, powiązane drutem i wzmocnione klejem z pistoletu, rajskie jabłuszka i jagódki z hurtowni kwiaciarskiej. Sprzedają niepełnosprawni umysłowo pod opieką instruktorki ze świetlicy terapeutycznej. Gdybym wiedziała, co z tym zrobić kupiłabym połowę stoiska, wszystko piękne i niedrogie.

środa, 1 grudnia 2010

138. Odważ się. Dobre rady

Co ma piernik do wiatraka?

137. Autoplagiat?


Dwie bardzo proste kartki. Mój ulubiony dziurkacz reniferowy (empik), kolorowy karton jako tło oraz kawałki pudełka po czekoladkach, z zachowaniem oryginalnych zaokrągleń (recykling, o tak!)
Rok temu już podobną zrobiłam :)

Archiwum bloga