Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motyl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motyl. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lutego 2016

471. Ptaszki i słoń

Kolory popłynęły, a mały ptaszek już rozkochał w sobie samiczkę i pofrunął z nią w siną dal:
 Zostało jeszcze jednak maleńkie półptaszę wielkości pięciozłotówki:
 słoń w cyrkowych kolorach: 
i coś w rodzaju motyla:

piątek, 12 września 2014

369. Mateusz

Jestem sobie Mateuszek, 
mam dwa oczka, parę uszek, 
i od ucha aż do ucha
uśmiech, gdy listonosz puka
i do skrzynki wrzuca liścik,
by marzenie moje ziścić!

Mama śmiertelnie chorego Mateusza prosi o kartki, by sprawić mu przyjemność.
Można adres uzyskać na skrzacim profilu na FB.
Wysłałam tę kartkę (sprzed dwóch lat!) i napisałam na niej powyższy wierszyk.

piątek, 12 października 2012

277. Maluch zawitał na świat

Kartka z okazji narodzin pewnego Milana.
Ramka w tle wózka i motyl w rzeczywistości są jasnożółte, a nie kremowe. Po sfotografowaniu dodałam jeszcze "brylanciki" na piastach kół, ale kartka poszła już w świat i innego zdjęcia nie będzie.
Ta praca pokazuje moją ogólną tendencję: papiery nieprofesjonalne, recykling (tło, ramka, motyl) czy blok szkolny (wózek), do tego recyklingowa fliselina z bukietu, za to aż 6 wykrojników czy dziurkaczy (wózek, motyl, ramka, kropeczki, półkola, zaokrąglenia rogów)! I jeszcze biedroneczki z taśmy klejącej z empiku.

piątek, 20 lipca 2012

237. Cyrkowe sztuczki

Poszalałam! Druga kartka dziś. Chłopczyk z Latarniomorskiej kolekcji Little Lord ze scrapcompeelu, reszta pochodzenia recyklingowego lub niewiadomego ;)

wtorek, 22 listopada 2011

195. Latarnia

Dodatek do prezentu urodzinowego - lampy biurowej z zielonym szklanym kloszem. Wewnątrz napis "Niech Moc* będzie z Tobą" i pod podpisami wyjaśnienie: *60 Watt :) Biała ćma, symbol mroku. Kształty wycięte wykrojnikiem z kartonu od kefiru, stąd wesołe kolory i lśniąca powierzchnia i naklejone na barwny karton z papierniczego (nie wyszedł kolor, który w istocie jest khaki).

sobota, 20 sierpnia 2011

171. Kilka zdjęć z dedykacją

Ten wpis z radością dedykuję Kardamonowej, wielbicielce mojego rodzinnego S.

Zdjęcia z dzisiaj: nowa naleśnikarnia na Monte Cassino, między przejściami podziemnymi, w miejscu dawnego papierniczego z księgarnią. Radosny, jasny, kolorowy wystrój z siedzeniami zarzuconymi różnorodnymi ikeowskimi poduszkami. Na czerwonej kanapce siedziałam dziś premierowo. Naleśnik wybrałam jarski z farszem ziemniaczano-twarogowym, w smaku przypominał mi pierogi mojej Babci. Dla zainteresowanych - 11,90.
W każdym kącie inna aranżacja, kanapki, ławy, krzesła lub fotele, stoliki różnej wielkości, wszystkie o bukowych blatach i białych nogach. Jak spojrzeć do wysokości 50 cm - las białych nóg. Na stołach doniczki z ziołami, papierowe serwetki w dopasowaną kolorystycznie krateczkę na zewnątrz pliku, wewnątrz zwykłe białe bibułkowe. Dobry pomysł, tanio i ładnie.
Drzwi w krateczkę za ścianką prowadzą do rustykalnej toalety. Pod stolikiem z umywalką zasłonka w dominujących w całym wnętrzu kolorach jasnozielonym, czerwonym i białym. W puszce z koronkowym brzegiem żywe kwiaty!
Wracając trafiłam na uroczystość w kościele garnizonowym. Państwo młodzi ślubowali wewnątrz, na placu przed kościołem zainteresowanie wzbudzała biała kareta z parą siwych koni. Ileż ja się napstrykałam, zanim trafiłam zdjęcie bez przypadkowych osób.
 Koniki bardzo emocjonalne.
Zdjęcie sprzed tygodnia (11 sierpnia, akurat się zachmurzyło). Sopot to werandy, wiele z nich po renowacji, ta akurat w stanie wieloletniego zaniedbania, za to kot z futrem starannie utrzymanym.
Tu (24 lipca) motyl modraszek na łące w Sopocie. Coraz mniej tych łąk w mieście, ale wciąż jeszcze są.
A to historyczne zdjęcie zrobiłam 4 maja 2010 r. w przypływie natchnienia: nie ma już tego kina, a widoczny na piętrze Teatr Kameralny przeniesiono w miejsce jeszcze wcześniej zlikwidowanego kina Bałtyk nieco wyżej Monte Cassino. Teraz są tu, oczywiście, kawiarnie.

niedziela, 26 czerwca 2011

166. Projekt motyl i jeż


Na apel Michelle z Craftypantek mój skromny udział we wzruszającym projekcie: milion pięćset ręcznie robionych motyli dla upamiętnienia dzieci, które wskutek Holokaustu nie miały nigdy dorosnąć. Recykling kwiaciarski: użyłam drutu do podtrzymywania gerber i rafii z bukietu (pracuję w miejscu, gdzie otrzymuje się wiele kwiatów) oraz kleju magic. Nieduży - 12 x 12 cm.
I jeszcze portrecik jeża. Fotografię zrobiłam 10 czerwca około godziny szesnastej w centrum Sopotu (ma to znaczenie, bo jeże są aktywne nocą). Jeż zasuwał żwawo skarpą odzielającą dolny i górny Sopot, tuż obok schodów. Szeleścił w suchej ściółce tak, że bardziej go było słychać niż widać. Kiedy się zatrzymałam, żeby go poobserwować i zrobić mu fotkę, zaniepokoił się, schował pod klonowym noskiem i i udawał, że go nie ma :).
PS. Motylem chwalę się w czwartym twórczym weekendzie u Titanii.