Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2011

155. Upominek dostałam!

Złapałam płot, czyli same jedynki na liczniku u Aneladgam, za co miałam dostać "pewien drobiazg" i oto nadszedł! Już 9 dni temu zastałam awizo w skrzynce, ale będąc przekonana, że to z jakiegoś urzędu nie spieszyłam się na pocztę. Kiedy pani w okienku wręczyła mi pokwitowany list zobaczyłam tylko pieczątkę w rogu, która upewniła mnie, że to pismo urzędowe i bez zainteresowania wrzuciłam do torby. W domu z westchnieniem zaczęłam odklejać kopertę, zdziwiona, że czuję jakieś zgrubienie. Byłam pewna, że to pismo z administracji budynku, ale przecież niedawno pisali do mnie. Kie licho? I wtedy z ukrycia wyłonił się turkusowobłękitny chustecznik i w tym momencie zrozumiałam, że to moja wygrana od Magdy! Podkradam zdjęcie z bloga autorki, bo sama nie zrobiłam!
Madziu, nie masz pojęcia, jak mi się podoba i jak trafiłaś w mój gust, omijając wszelkie miny moich abominacji! Intuicyjnie wybrałaś wzór, który uwielbiam - maleńkie kwiatki (a nie wielkie kwiaty, które nie zmieściłyby się na takim drobnym przedmiocie) i ulubiony odcień nielubianego przeze mnie niebieskiego - turkusowy. W dodatku mój egzemplarz jest gładki (bez motylków), co trafia w moje upodobanie do prostoty.
Widziałam wiele ładnych chusteczników, ale ten jest akurat dopasowany do mnie. Obejrzałam go ze wszystkich stron, żeby się dowiedzieć jak to się robi i już wiem!
Dziękuję z całego serca, Czarodziejko!

niedziela, 1 listopada 2009

44. Misiaczek-głuptaczek

Misie może mają małe rozumki, ale kochać umieją jak nikt. Jeszcze nie zszyty, a już się nim chwalę: oczka jak gwiazdki i jaka miła minka! A jakie wielkie serce!
- Jestem sobie mały miś (mieszczę się w pudełku od zapałek),
znam się z dziećmi nie od dziś!




Update: Misie się nie obrażają (mają na to za wielkie serca), ten jednak zaprotestował przeciw nazywaniu go głuptaczkiem:
- Jestem Michałek z pudełka od zapałek!
- Przepraszam, Michałku, że tak cię nazwałam. Kiedy cię tworzyłam, nie wiedziałam jeszcze, jaki będziesz uroczy. Pojedziesz w daleką podróż do domu Beaty.

43. Kotek-głupotek

Kotek-głupotek z filcowej ściereczki, zszyty ściegiem dzierganym, dwoma nitkami muliny, wypchany watą, wielkości pudełka zapałek.
Dość upiorne ma spojrzenie.
Nagródka własnoręczna w różowym candy. Jeszcze tylko jedna i wszystkie nagrody będą kompletne. A wtedy zabiorę się za wymianki. Zapisałam się do trzech. Oszalałam? W jednej jest obowiązkowy woreczek. Boję się! Wylosowałam doskonałą hafciarkę-szwaczkę-dziergaczkę. Braki umiejętności będę nadrabiać wdziękiem osobistym chyba.
PS. Dziękuję Shirai i Rybiookiej za deszcz wyróżnień, którym mnie obsypały.

piątek, 2 października 2009

23. Fioletowo sercowo


Pierwsze. Welur był kiedyś spódnicą, gąbka chroniła winogrona, kluczyk dyndał u bransoletki. Zszyte fastrygą. Zeskanowane, bo chwilowo brak aparatu. Pasuje do "dnia w kolorze śliwkowym".
Na drugim zdjęciu kupiony dziś w pasmanterii fioletowy arkusik filcu, jest jeszcze drugi, błękitny. Kolory śliczne, ale struktura rozczarowuje: szorstki, cienki, nierówny. I drogi! Cóż, to nie second hand.